Polska prokuratura nie otrzymała jeszcze akt w sprawie ks. Gila

Czekamy na materiały z Dominikany w sprawie ks. Wojciecha Gila - powiedział PAP w piątek rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk, odnosząc się do informacji, że prokurator generalny Dominikany wysłał do Polski część dokumentów w tej sprawie.

Według TVN24 dokumenty te mówią o gwałcie lub innych czynnościach seksualnych, jakich ks. Gil miał się dopuścić wobec dziesięciu chłopców. Część z nich była ministrantami w parafii w Juncalito, gdzie ks. Gil - polski zakonnik michalita - do niedawna pracował. Teraz przebywa w Polsce.

- Czekamy na dokumenty z dominikańskiej prokuratury. Gdy tylko napłyną, niezwłocznie przekażemy je do prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie, by zostały przetłumaczone- powiedział PAP prok. Martyniuk.

Reklama

TVN24 przytoczył w piątek wypowiedź prokuratora generalnego Dominikany Francisco Domingueza Brito. - Wysłaliśmy część dokumentów do Polski, później zamierzamy dostarczyć kolejną porcję akt. Nie znam jeszcze szczegółów tej sprawy, ale wielokrotnie podkreślałem, że winni muszą ponieść za to odpowiedzialność. To co się zdarzyło jest niewybaczalne i winni muszą zostać ukarani - powiedział.

- Spodziewam się zakończenia procesu zbierania dowodów w Polsce, żeby móc jak najszybciej postawić zarzuty - dodał. Odnosząc się do informacji medialnych, jakoby niektóre ofiary rozpoznały księdza Gila na zdjęciach pornograficznych znalezionych w jego komputerze, dominikański prokurator generalny powiedział, że nie ma żadnych dokładnych informacji na ten temat.

Dominikana zwróciła się z prośbą do Interpolu o pomoc w poszukiwaniu ks. Gila. Polska policja ustaliła, że ksiądz przebywa w rodzinnej miejscowości koło Krakowa. Nie został zatrzymany. W publicznych wypowiedziach twierdzi, że jest niewinny i padł ofiarą prowokacji dominikańskich gangów narkotykowych, które zwalczał

Od końca września Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych. Toczy się ono w kierunku przestępstwa pedofilii, za co w Polsce grozi do 12 lat więzienia. Drugim wątkiem postępowania jest przestępstwo utrwalania treści pornograficznych z dziećmi (zagrożone pozbawieniem wolności do 10 lat).

Podstawą wszczęcia tego śledztwa były informacje, jakie prokuratura uzyskała z polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Bogocie, które potwierdziło w prokuraturze na Dominikanie, że ta prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie dotyczącej dwóch polskich obywateli.

Władze Dominikany badają także sprawę byłego już nuncjusza apostolskiego na Dominikanie abpa Józefa Wesołowskiego, którego w sierpniu odwołał papież w związku z podejrzeniami o pedofilię.

Polski z Dominikaną nie łączy umowa o współpracy prawnej czy ekstradycji. Oznacza to, że ksiądz Gil może być sądzony jedynie w Polsce. Skutkuje to tym, że dominikański wymiar sprawiedliwości robi wszystko, żeby przekazać do Polski jak najmocniejszy materiał dowodowy.

Już wcześniej prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiadał, że dalszy bieg tego śledztwa zależy od treści dokumentów z Dominikany. Przyznał, że - w razie takiej konieczności - polska prokuratura będzie przygotowana na wysłanie na Dominikanę ekipy śledczej, jeśli z nadesłanych materiałów wyniknęłaby potrzeba dokonania uzupełniających przesłuchań ewentualnych pokrzywdzonych z tego kraju.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje