Polska znów się dusi. Niemoc urzędników

Jak podaje w czwartek Inspekcja Ochrony Środowiska, stan powietrza w wielu miastach Polski jest obecnie zły lub bardzo zły.

Jako "bardzo złe" Inspekcja ocenia obecnie powietrze m.in. na Śląsku, w Małopolsce, a także w Opolu, Jeleniej Górze, Poznaniu, Szczecinie czy Kaliszu.

Reklama

Niewiele lepiej wygląda sytuacja w Warszawie, Łodzi i na Dolnym Śląsku.

Przypomnijmy, że dopuszczalna w Polsce średnia dobowa norma emisji pyłu zawieszonego w powietrzu PM10 to 50 mikrogramów na metr sześcienny. Ziarna pyłu PM10 są niejednorodne fizycznie i chemicznie i mają średnicę mniejszą niż 10 mikrometrów. Są na tyle małe, że mogą głęboko wniknąć do płuc, powodując poważne uszczerbki na zdrowiu.

Sprawdź aktualny stan powietrza w twojej miejscowości:

- Na stronie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska
- Korzystając z mapy aqicn.org

Zaleca się, by nie przebywać dziś na zewnątrz dłużej niż jest to konieczne.

Warto przypomnieć, że smog przyczynia się m.in. do udarów mózgu, choroby Alzheimera, zawałów, nadciśnienia tętniczego, astmy, wreszcie nowotworów płuc i bezpłodności.

Tymczasem jak informuje "Dziennik Polski", sztab kryzysowy województwa małopolskiego nie podjął żadnych realnych działań na rzecz poprawy jakości powietrza w Krakowie, mimo że ogłoszono najwyższy stopień alarmu smogowego.

Jak czytamy, wszystkie przewidziane w prawie nadzwyczajne działania w czasie alarmu smogowego nie sprawdziły się, ponieważ... nie da się ich zastosować. Fikcją okazały się m.in. obostrzenia dla trujących powietrze zakładów, nie można również zakazać palenia w domowych kominkach. Władze Krakowa nie były nawet w stanie szybko poinformować mieszkańców o dramatycznym stanie powietrza (musiał się najpierw zebrać sztab kryzysowy).

Miasto odrzuciło także pomysł rozdawania mieszkańcom masek antysmogowych.

A władze krajowe? W styczniu minister zdrowia oznajmił, że smog jest problemem "teoretycznym", mniej groźnym od palenia papierosów. Mimo wszystko rząd zapewnia, że ma plan skutecznej walki ze smogiem.

Wczoraj zaś wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki oświadczył, że "Polska nie potrzebuje nacisku ze strony UE, by walczyć ze smogiem i zmniejszać emisje CO2". Odpowiedział w ten sposób na sugestie ze strony KE, że Bruksela będzie wykorzystywać ten problem w rozmowach klimatycznych z Warszawą. Więcej na ten temat tutaj.
 

Dowiedz się więcej na temat: smog

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje