Porozumienie MZ z lekarzami. Wszystkie gabinety otwarte

Po kilkunastogodzinnych negocjacjach Porozumienie Zielonogórskie i ministerstwo zdrowia doszły do kompromisu. Wszystkie gabinety lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej są już otwarte.

W środę przed godz. 7, po blisko 15 godzinach, zakończyło się spotkanie przedstawicieli ministerstwa zdrowia z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego. Do pracy wróciło kilkanaście procent lekarzy rodzinnych, którzy w tym roku nie otworzyli gabinetów. Według Marka Twardowskiego z PZ chodzi o 5,5 tys. lekarzy.

Reklama

Komentując zakończony spór, premier Ewa Kopacz oceniła, że minister zdrowia Bartosz Arłukowicz wypełnił postawione mu zadanie, za co otrzymał od niej podziękowania - "za swoją pracę, za swoją determinację i stanowczość". "Pan minister Arłukowicz otrzymał zadanie i w pełni je wypełnił" - powiedziała premier na konferencji podsumowującej sto dni rządu.

Arłukowicz poinformował na porannej konferencji prasowej, że porozumienie z PZ nie zakłada zwiększenia finansowania POZ ponad kwotę wcześniej ustaloną, tj. niespełna 1,2 mld zł.

Wzrośnie jednak stawka kapitacyjna (za jednego pacjenta), która od początku roku wynosi 136,80 zł - będzie to 140,04 zł rocznie. Wyższa też będzie stawka dla przychodni, które szczegółowo (z uwzględnieniem numeru PESEL pacjenta) będą sprawozdawać NFZ wykonane badania. Będzie to 142,08 zł, jednak zacznie ona obowiązywać od sierpnia, a nie od lipca, jak pierwotnie zakładano. Najwyższą stawkę otrzymają te przychodnie, które będą prowadzić szerszą sprawozdawczość i dodatkowo osiągną określony wskaźnik dotyczący liczby wykonywanych badań. Od września ma ona wynosić 144 zł.

PZ nie udało się wywalczyć utrzymania obowiązującej do końca 2014 r. potrójnej stawki za pacjentów chorych przewlekle - z cukrzycą i chorobami układu krążenia. Oznacza to, że będzie ona zwiększana wyłącznie ze względu na wiek pacjenta.

NFZ nie będzie mógł też jednostronnie zmieniać umów zawartych z placówkami POZ. Dodatkowo, umowy te będą zawierane na maksymalnie 12 miesięcy. Zeszłoroczne umowy zostaną aneksowane, nie trzeba będzie zawierać nowych ani zbierać od nowa deklaracji wyboru lekarza od pacjentów.

W trakcie negocjacji ustalono też, że w resorcie zdrowia powstanie zespół ekspertów, który będzie monitorował funkcjonowanie pakietu onkologicznego, który wszedł w życie z początkiem br. W ciągu kilku miesięcy zespół specjalistów ma rekomendować niezbędne zmiany. Opracuje także wykaz schorzeń okulistycznych i dermatologicznych, które nie będą wymagały skierowania do specjalisty wystawionego przez lekarza POZ.

Zadowolony z porozumienia MZ z lekarzami jest prezydent Bronisław Komorowski. "Myślę, że możemy wyrazić satysfakcję, że porozumienie udało się wypracować. Gratuluję panu ministrowi. Na ręce pana ministra składam gratulacje dla obu stron, które prowadziły negocjacje" - dodał Komorowski.

Ekspert ds. marketingu politycznego dr Norbert Maliszewski ocenił, że negocjacje ministra z lekarzami były tak zaplanowane, by zakończyć je przed podsumowaniem przez premier 100 dni rządu. Jego zdaniem były w tej sprawie naciski na Arłukowicza ze strony premier.

Także w ocenie prezesa fundacji Watch Health Care Krzysztofa Łandy to premier postawiła ministrowi ultimatum - jeśli chce pozostać na stanowisku, to do czasu podsumowania expose musi z tym problemem coś zrobić.

Jego zdaniem szacunki MZ, iż mimo wzrostu stawki kapitacyjnej nakłady na POZ nie wzrosną, nie są prawdziwe, a minister zdrowia jest wielkim przegranym tego sporu.

"Po pierwsze, z wielu twardych punktów musiał się wycofać, a po drugie szopka medialna, którą zrobił, czarny PR, metody zastraszania, których używał, spełzły na niczym" - powiedział.

Z kolei zdaniem eksperta ds. ochrony zdrowia Adama Kozierkiewicza protest lekarzy nie spowodował większych kosztów po stronie NFZ, bo mało pacjentów zdecydowało się na szukanie innego lekarza rodzinnego lub korzystanie z pomocy szpitali. Pytany o to, kto zyskał na proteście, uznał, że trudno to ocenić, bo obie strony musiały z czegoś zrezygnować i na coś się zgodzić.

Ocenił, że na zamknięciu przychodni nie stracili lekarze zrzeszeni w PZ, bo aneksują umowy na 2015 r. z datą od początku stycznia, mimo kilku nieprzepracowanych dni.

Jak poinformowały wojewódzkie oddziały NFZ, w całym kraju wszystkie zamknięte wcześniej przychodnie POZ zostały otwarte.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje