Posłowie PO "pomylili się" w trakcie głosowania. Będą kary?

​Rzeczniczka klubowej dyscypliny PO Iwona Śledzińska-Katarasińska zapowiedziała w piątek, że wystąpi o kary dla tych posłów, którzy w czasie wyboru Adama Bodnara na RPO głosowali przeciwko jego kandydaturze lub nie wzięli udziału w głosowaniu. Kilku posłów twierdzi, że się pomyliło.

Sejm wybrał w piątek wiceprezesa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dr Adama Bodnara na nowego RPO. Kadencja dotychczasowej Rzecznik, prof. Ireny Lipowicz upłynęła we wtorek. Kandydaturę Bodnara zgłosiły w odrębnych wnioskach kluby: PO i SLD. O urząd RPO ubiegała się też zgłoszona przez klub PiS znana działaczka opozycyjna z czasów PRL, Zofia Romaszewska.

Reklama

Podczas głosowania nad wyborem RPO część posłów Platformy oddała głos przeciwko obojgu kandydatom. Byli to: Jarosław Charłampowicz, Artur Gierada, Leszek Jastrzębski, Mirosław Koźlakiewicz, Sławomir Piechota, Agnieszka Pomaska, Grzegorz Raniewicz, Radosław Sikorski, Lidia Staroń, Jacek Tomczak oraz Robert Maciaszek, którzy przed głosowaniem prezentował na sali obrad sylwetkę Bodnara.

W głosowaniu nie wzięli udziału z kolei: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak, Elżbieta Radziszewska, Jan Vincent-Rostowski, a także Marian Cycoń i Czesław Gluza, którzy byli jednak nieobecni również na innych piątkowych głosowaniach.

Maciaszek, Pomaska i Gierada twierdzą, że pomylili się podczas głosowania. W oświadczeniu skierowanym do marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wyjaśnili, że popełnili błąd techniczny. "Widząc na ekranie urządzenia do głosowania nazwisko kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara zatwierdziliśmy głosowanie wciskając biały przycisk. Jak się okazało, pominęliśmy etap zatwierdzenia wyboru kandydata, który jest wyświetlony na ekranie przyciskiem zielonym. Spowodowało to nieodwracalny skutek w postaci zamknięcia głosowania bez wyboru kandydata, co system głosowania zakwalifikował jako głos przeciwko obu kandydatom" - napisali posłowie PO.

Jak dodali w oświadczeniu, składając je, chcieli wyrazić swoją "prawdziwą intencję pełnego poparcia dla kandydatury dr Adama Bodnara".

Grzegorz Raniewicz powiedział z kolei PAP, że jego zamiarem było wstrzymanie się od głosu. "Uważam, że obie kandydatury są zbyt kontrowersyjne - jedna zbyt z prawej, druga zbyt z lewej strony. Funkcję RPO powinna pełnić osoba, która łączy, a nie dzieli" - zaznaczył polityk.

Śledzińska-Katarasińska podkreśliła w piątkowej rozmowie z PAP, że głosowanie nad wyborem Rzecznika Praw Obywatelskich nie było głosowaniem światopoglądowym, gdzie regułą jest, że klub PO nie nakłada na posłów dyscypliny. Dlatego też - jak zapowiedziała - wystąpi o kary finansowe dla posłów, którzy głosowali inaczej niż klub. "Nie było to głosowanie światopoglądowe, tylko czysto merytoryczne. Jeśli posłowie pomylili się, to trudno, za pomyłki również ponosi się konsekwencje" - zaznaczyła rzeczniczka klubowej dyscypliny PO.

Kary mają dotyczyć też posłów, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu. "Myśmy bardzo wyraźnie powiedzieli, że niewzięcie udziału w głosowaniu, gdyby to przybrało masową formę, to różne mogłyby być koleje losu tego głosowania. Jeśli się na coś umawiamy, to jesteśmy wobec siebie solidarni" - powiedziała Śledzińska-Katarasińska.

Posłanka PO zaznaczyła przy tym, że decyzję o ewentualnym ukaraniu posłów PO podejmie kolegium klubu PO, w skład którego wchodzi przewodniczący klubu Rafał Grupiński oraz wiceprzewodniczący.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy