Poznań: Antyterroryści pomylili adres. Zdemolowali mieszkanie niewinnych osób

Antyterroryści źle odczytali adres. Chcąc zatrzymać przestępcę wtargnęli do mieszkania niewinnych osób. Wcześniej zniszczyli drzwi i wrzucili do środka granat hukowy. Wybuch zdemolował mieszkanie i ranił mężczyznę - informuje "Głos Wielkopolski".

Jak informuje gazeta, mieszkańcami jednego z bloków na poznańskim osiedlu Piątkowo w środę o godzinie 7,  wstrząsnął wybuch. Okazało się, że to jednostka antyterrorystyczna policji próbuje zatrzymać przestępcę. W tym celu policjanci zniszczyli drzwi jednego z mieszkań i wrzucili do środka granat hukowy.

Reklama

Prawdopodobnie policjanci błędnie odczytali numer lokalu - pisze "Głos Wielkopolski". Weszli oni do mieszkania numer 43, a przestępca, którego zamierzali zatrzymać mieszkał pod numerem 45. 

Wybuch granatu hukowego nie tylko przestraszył kobietę i mężczyznę mieszkających w lokalu, do którego wtargnęli policjanci. Poczynił on znacznie większe straty. - Kiedy zobaczyłam swojego narzeczonego, myślałam, że został postrzelony - mówi kobieta. - Najpierw usłyszałam huk, a potem zobaczyłam narzeczonego zalanego krwią. To odpryski wybuchu go tak poraniły. Mężczyzna został opatrzony w szpitalu. Rany okazały się niegroźne.

Policjanci nie pozwolili kobiecie ubrać się. Nagą, siłą przytrzymywali na kanapie. Pozwolili jej wykonać telefon. Zadzwoniła do zaprzyjaźnionego adwokata, który szybko pojawił się na miejscu - pisze gazeta.

Przytaczana jest także relacja adwokata, który szybko pojawiał się na miejscu zdarzenia.

- Zobaczyłem zdemolowane mieszkanie, wyrwany kawałek parkietu, którego odpryski powbijały się w ściany i sufit - mówi mecenas. - Z sufitu wisiały halogeny, które pod wpływem huku wybuchu powypadały z obudowy. Drzwi były kompletnie zniszczone. Całe mieszkanie wymaga na pewno odmalowania i paru napraw. Moja znajoma była roztrzęsiona, chociaż to mało powiedziane - dodaje.

Policjanci przyznają się do błędu. Obiecują, że pokryją koszty strat materialnych

 To nie pierwsza pomyłka antyterrorystów i nie pierwsze tak brutalne potraktowanie niewinnych ludzi - pisze gazeta. Przypomina w tej kwestii choćby zdarzenia z Katowic z marca 2012 roku. Wtedy to antyterroryści pomylili piętra. Chcieli zatrzymać groźnego przestępcę związanego z przestępczością samochodową. Podczas akcji poturbowali zatrzymanych. Kobieta straciła część zęba, mężczyzna doznał urazu oka. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje