Premier: Będę rozmawiał z Jarmuziewiczem

Premier Donald Tusk zapowiedział w piątek, że będzie rozmawiał z wiceministrem transportu Tadeuszem Jarmuziewiczem. Nie wykluczył zmian w tym resorcie. Przyznał, że współpraca wiceministra z szefem resortu Sławomirem Nowakiem "nie we wszystkim się układa".

W środę RMF FM ujawniło notatkę sporządzoną przez pracownika Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), z której wynika, że Jarmuziewicz rozmawiał na spotkaniu w restauracji z przedstawicielami firmy Alpine Bau i lokalnymi władzami o budowie odcinka autostrady A1. RMF FM wskazywało, że pracownicy ministerstwa mieli zakaz spotkań towarzyskich z przedstawicielami firm wykonujących inwestycje zlecone przez GDDKiA.

Jarmuziewicz jest na urlopie. Premier zapowiedział w piątek, że po powrocie wiceministra z urlopu będzie z nim rozmawiał. - Pojawiły się niekorzystne dla niego (Jarmuziewicza - red.) interpretacje spotkania. Po powrocie z urlopu będę z nim rozmawiał. Niewykluczone, że będą tam (w resorcie transportu - red.) zmiany, ale poczekajcie jeszcze na rozmowę - powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.

Reklama

Jak dodał, z informacji jaką uzyskał od Jarmuziewicza wynika, że "okoliczności spotkania nie są dyskwalifikujące".

- Są inne powody, dla których współpraca ministra Nowaka z ministrem Jarmuziewiczem nie we wszystkim najlepiej się układa. Nie są to powody interpersonalne. Jak państwo pamiętacie były zastrzeżenia, które sami podnosiliście co do pracy niektórych agend ministerstwa, dotyczy to m.in. certyfikatów. Uwagi ministra Nowaka koncentrują się na dziedzinach, za które odpowiada minister Jarmuziewicz - powiedział premier.

Zapowiedział, że będzie "poważnie oceniał ten konflikt". 0 Jeśli będzie trzeba, podejmę te decyzje szybciej niż tzw. rekonstrukcja - zapewnił premier.

W ubiegłym tygodniu minister transportu Sławomir Nowak poinformował, że Jarmuziewicz złożył wyjaśnienia w sprawie spotkania z przedstawicielami Alpine Bau i jest na urlopie. Szef resortu transportu przypomniał, że między inwestorem, czyli GDDKiA, a wykonawcą części autostrady A1, firmą Alpine Bau, toczy się spór. Dlatego - jak podkreślał - szczególnie urzędnicy państwowi powinni być ostrożni w kontaktach z tą firmą.

Z kolei Jarmuziewicz powiedział PAP, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ale liczy się z politycznymi konsekwencjami sprawy dot. nieformalnego spotkania z wykonawcą odcinka autostrady A1. - Nie przyrosłem do ministerialnego fotela - zapewnił

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje