Premier o kibicach Lazio: Nie będzie życzliwości dla napadających na policjantów

Premier Donald Tusk, odnosząc się do sprawy zatrzymanych w Warszawie włoskich kibiców Lazio Rzym, powiedział dziś, że "w Polsce nie będzie żadnych ułatwień ani żadnej życzliwości pod adresem tych, którzy napadają na policjantów i naruszają ład publiczny".

Od tygodnia w areszcie w Polsce na procesy czeka jeszcze 22 z ponad 150 fanów rzymskiego klubu Lazio Rzym, zatrzymanych 28 listopada przed meczem z Legią Warszawa w ramach Ligi Europejskiej.

Reklama

W czwartek, po spotkaniu w Warszawie z premierem Włoch Erico Lettą, Tusk zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości o przypilnowanie, by procedury prawne w sprawie zatrzymanych w Warszawie włoskich kibiców były "jak najmniej dotkliwe".

"To wszystko bierzemy pod uwagę"

Pytany przez dziennikarzy w Sejmie o tę wypowiedź szef rządu powiedział: "Chodzi o czas, ze względu na to, że są to cudzoziemcy. Nie mówimy o tych, którzy zostali skazani, ale o tych, którzy czekają na wyrok. Rodziny tych chuliganów - o skazanych można tak powiedzieć - ale i podejrzanych o czyny chuligańskie i udział nielegalnym zgromadzeniu, są w ambasadzie włoskiej. Atmosfera we Włoszech jest taka, że ci, którzy nie zostaną skazani, szybko wrócą do domu. To wszystko bierzemy pod uwagę".

- Powiedziałem to wyraźnie i premierowi Enrico Lettcie, i na konferencji prasowej, że w Polsce nie będzie żadnych ułatwień ani żadnej życzliwości pod adresem tych, którzy napadają na policjantów i naruszają ład publiczny - podkreślił szef rządu.

Zaznaczył, że "gdyby Polaków w tak dużej liczbie zatrzymano w innym kraju, to też byśmy starali się nie o to, by łagodniej ich traktowano, ale by jak najszybciej wyjaśnić sprawę, ze względu też na presję opinii publicznej". - Rozumiem premiera Włoch, ale państwo polskie nie będzie, przestrzegając naszych przepisów i surowo karząc chuliganów, robiło na złość Włochom przedłużając procedury - dodał Tusk.

Premier Włoch martwi się o kibiców

Letta, który był w czwartek w Warszawie w związku z konsultacjami międzyrządowymi, podkreślił, że sprawa zatrzymania włoskich kibiców w Warszawie budzi "ogromne zaniepokojenie włoskiej opinii publicznej".

- Poprosiłem, w poszanowaniu oczywiście przepisów prawnych w Polsce, o szczególne uwrażliwienie i uwagę oraz możliwe przyspieszenie w zastosowaniu tych przepisów obowiązujących w Polsce tak, aby uspokoić naszą opinię publiczną, członków rodzin tych obywateli włoskich, którzy znajdują się w aresztach - powiedział premier Włoch. Dodał, że poprosił polskiego premiera, aby "zrobił wszystko, co w jego mocy i możliwościach, aby rozwiązać tę kwestię".

28 listopada przed meczem z Legią Warszawa polska policja zatrzymała ponad 150 Włochów pod zarzutem zakłócenia porządku publicznego, napaści na funkcjonariuszy i udziału w zbiegowisku. Większość skazanych w trybie przyspieszonym na grzywny i inne kary zwolniono.

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje