Premier: Strategicznie nie chcemy zwiększać puli gazu rosyjskiego

Strategicznie rzecz biorąc nie chcemy zwiększać puli gazu rosyjskiego - oświadczył w piątek premier Donald Tusk, odnosząc się do napływających z Rosji informacji, że Gazprom rozważa powrót do budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Dla nas gaz nie jest narzędziem uprawiania polityki - dodał.

- Minister Budzanowski zaprezentował bardzo precyzyjnie stanowisko polskiego rządu w sprawie szeroko pojętych kwestii gazociągowych w relacjach polsko-rosyjskich - powiedział premier.

Reklama

Jak mówił, to stanowisko zostało wypracowane wiele miesięcy temu i dotyczy m.in. "oczekiwań, czy rosyjskiego wyobrażenia, że jest do ustalenia z Polską przeprowadzenie gazociągu, który omijałby Ukrainę".

- Polska nie będzie uczestniczyła w takich politycznych kontekstach, dla nas gaz nie jest narzędziem uprawiania polityki i bardzo chcemy, zgodnie z przepisami unijnymi, aby kwestie gazowe były wolne od polityki - oświadczył premier. Dlatego, jego zdaniem, dobrze się stało, że minister Budzanowski szybko przeciął wszystkie spekulacje na ten temat.

- Strategicznie rzecz biorąc nie chcemy zwiększać puli gazu rosyjskiego - podkreślił premier. Zaznaczył, że Polska pracuje od kilku lat nad dywersyfikacją dostaw i źródeł gazu, dlatego nie jesteśmy zainteresowani "jakimś radykalnym zwiększeniem puli gazu, którą kupowalibyśmy z Gazpromu".

W piątek rano agencja ITAR-TASS podała, że Gazprom przedstawił w piątek Polsce propozycję rozbudowy gazociągu Jamał-Europa. Według wiceszefa rosyjskiego koncernu Aleksandra Miedwiediewa reakcja polskiej strony była "pozytywna". Wg agencji Interfax Gazprom i EuRoPol Gaz podpisały memorandum w tej sprawie. Tusk pytany w piątek o tę kwestię odparł, że nic nie wie na ten temat.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gazprom przedstawił Polsce propozycję

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje