Premier: To by znaczyło, że taśmy są elementem politycznej gry

- Zapoznam się z zawartością tych taśm, ale jeśli na tych nagraniach jest coś, czym powinien zająć się prokurator, to powinien zająć się prokurator, a nie polityk. Jeśli tam nie ma nic, co byłoby zajęciem dla prokuratora, to znaczy, że te taśmy wykorzystywane są do gry politycznej - skomentowała w czwartek nowe doniesienia Telewizji Republika premier Ewa Kopacz.

W środę wieczorem telewizja Republika ujawniła nagrania nielegalnie podsłuchanych rozmów zmarłego latem biznesmena Jana Kulczyka z byłym ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, lobbystą Piotrem Wawrzynowiczem oraz szefem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofem Kwiatkowskim. Rozmowy dotyczą m.in. polityki rządu Donalda Tuska oraz prywatyzacji spółki Ciech S.A. Prokuratura zamierza wystąpić do stacji o udostępnienie zapisów.

Reklama

Dziennikarze pytali premier na konferencji w Krakowie, czy złoży wyjaśnienia ws. prywatyzacji Ciechu. Liderka Zjednoczonej Lewicy Barbara Nowacka uważa, że w związku z ujawnionymi nagraniami nielegalnie podsłuchanych rozmów, premier powinna zrobić to jak najszybciej.

Kopacz powiedziała, że nie zna treści tych nagrań. "Jest kampania, finał naszej kampanii. W tej chwili jest istotne dla mnie wykorzystać ten czas maksymalnie" - podkreśliła.

"Oczywiście zapoznam się z zawartością tych taśm, ale jeśli na tych nagraniach jest coś, czym powinien zająć się prokurator, to powinien zająć się prokurator, a nie polityk. Jeśli tam nie ma nic, co byłoby zajęciem dla prokuratora, to znaczy, że te taśmy wykorzystywane są do gry politycznej. A tego bym nie chciała" - powiedziała szefowa rządu.

O prywatyzacji Ciechu zrobiło się ponownie głośno w połowie zeszłego tygodnia. Na polecenie prokuratury, która prowadzi śledztwo ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu, CBA zabezpieczyło dokumentację w Ministerstwie Skarbu Państwa oraz elektroniczne nośniki, które miał były wiceminister skarbu, a obecnie prezes Giełdy Papierów Wartościowych Paweł Tamborski.

Śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu SA prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Ma ono wyjaśnić m.in., czy ktoś nie przekroczył uprawnień, nie było korupcji lub prania pieniędzy. Prywatyzację Ciechu przeprowadzono w połowie 2014 r. Grupa Ciech należy do liderów europejskiego rynku chemicznego; znajduje się w pierwszej pięćdziesiątce największych polskich przedsiębiorstw.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje