Prezes PiS: Władze stolicy nie kontynuują projektów L. Kaczyńskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w poniedziałek, że obecne władze Warszawy nie kontynuują dobrych projektów zapoczątkowanych podczas stołecznej prezydentury jego brata. Administracja Lecha Kaczyńskiego myślała o Warszawie w sposób racjonalny - dodał Piotr Gliński.

Na konferencji prasowej przed Centrum Nauki Kopernik prezes PiS przypomniał projekty zrealizowane w czasach stołecznej prezydentury jego brata, które - jak mówił - "często są przypisywane innym". W tym kontekście wymienił Centrum Nauki Kopernik, Most Północny, renowację Krakowskiego Przedmieścia, Muzeum Historii Żydów Polskich. - Mieliśmy do czynienia nie tylko z planami, koncepcjami, czy marzeniami, ale też z planami, które zostały podjęte i zrealizowane - podkreślił.

Reklama

Ewentualny kandydat PiS na prezydenta Warszawy socjolog prof. Piotr Gliński przekonywał z kolei, że Lech Kaczyński "planował wiele ważnych inwestycji dla miasta". - Niestety jego następcy nie podjęli tych inwestycji - dodał.

Wymienił m.in. Warszawski Park Technologiczny, projekt, który - mówił Gliński - "miał znaczenie nie tylko dla Warszawy, ale i szersze ogólnopolskie". Gliński przypomniał także, że Lech Kaczyński planował, by zabudować Pl. Defilad. - Tam były planowane różne funkcje usługowe czy mieszkalne. Taka warszawska agora, czyli miejsce centralne dla każdego miasta - podkreślił.

- Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wdała się w jakieś dziwne przepychanki z kupcami, którzy mieli tam swoją halę i dostarczali warszawiakom towary po dość niskich cenach, a teraz mamy dziurę w środku miasta - mówił Gliński. Jak zaznaczył, na Pl. Defilad nie ma też zapowiadanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Prof. Gliński wspomniał też o Pałacu Saskim na Pl. Józefa Piłsudskiego. Zwrócił uwagę, że zostały odkopane piwnice pałacu, ale prace nie są kontynuowane. - To są przykłady tego, że administracja Lecha Kaczyńskiego myślała o Warszawie w sposób racjonalny, jak prawdziwy gospodarz, o projektach, które są najbardziej potrzebne - ocenił.

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach prezydenta w Warszawie w 2010 roku, czyli co najmniej 389 430 osób. Inicjatywę zapoczątkowaną przez szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrza Ursynowa Piotra Guziała poparły m.in.: PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje