Prezydent Duda "uratował Polskę przed ośmieszeniem się"

Wetując tzw. ustawę degradacyjną prezydent Andrzej Duda oddalił ryzyko narażenia Polski na ośmieszenie przed europejskimi sądami z powodu braku trybu odwoławczego w przypadku członków WRON – ocenił w poniedziałek rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

"Prezydent wetując tę ustawę potencjalnie uratował państwo polskie od narażenia się na pewien rodzaj śmieszności" - powiedział Łapiński w TVP1. Dodał, że "w tej ustawie był jeden poważny mankament" - odbieranie stopnia wojskowego z mocy prawa członkom WRON.

Reklama

Łapiński podkreślił, że prezydent wyrażał negatywna ocenę okresu, do którego odnosiła się ustawa, i "popierał aksjologię tej ustawy". Duda zwracał zarazem uwagę - przypomniał rzecznik - że w odniesieniu do członków WRON odebranie stopnia miało na stępować automatycznie, z mocy prawa, bez drogi odwoławczej.

Według rzecznika "na gruncie europejskich konwencji byłoby praktycznie pewne", że gdyby do europejskich sądów zwróciła się rodzina zmarłego członka Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, np. gen. Wojciecha Jaruzelskiego, sądy orzekłyby naruszenie podpisanych przez Polskę konwencji i nakazały przywrócenie stopnia generalskiego. "Wtedy państwo polskie byłoby narażone na pewnego rodzaju utratę powagi" - powiedział Łapiński.

Przypomniał, że ustawa przyznawała zarazem prawo do odwołania od decyzji po pozbawieniu stopnia w przypadku oficerów z czasów stalinowskich.

Zaznaczył, że prezydent deklarował gotowość rozmów o uregulowaniu kwestii odbierania stopni, ale "decyzja obozu rządowego jest taka, żeby tej sprawy już ustawą nie regulować". Jak dodał Łapiński, pozostaje droga moralnej oceny "poprzez na przykład uchwałę sejmową".

Podobną konkluzję Łapiński wyraził po konsultacjach, jakie odbyły się w ubiegły piątek z Pałacu Prezydenckim, a uczestniczył w nich m. in. minister obrony Mariusz Błaszczak.

30 marca Andrzej Duda zawetował wniesioną jako projekt rządowy ustawę o odbieraniu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-90 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu. Jako powód podał przepisy pozbawiające stopni wojskowych członków WRON z mocy prawa, bez możliwości złożenia wyjaśnień i bez trybu odwoławczego, a także brak zapewnienia odpowiedniej reprezentacji interesów osób nieżyjących.

Kilka dni po ogłoszeniu prezydenckiego weta prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył: "Uznaliśmy tę sprawę w tym momencie za zamkniętą". Dodał, że PiS nie będzie brało udziału w przygotowywaniu "nowej ustawy degradacyjnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje