Prezydent: Warszawa zawsze płaciła dramatyczną cenę

Prezydent Bronisław Komorowski, który zasadził dwa dęby wolności w Zaborowie oraz Granicy (woj. mazowieckie) mówił, że "po tylu trudnych i bolesnych doświadczeniach kolejnych pokoleń możemy cieszyć się 25-leciem odzyskanej wolności".

- Cieszę się, że dziś mogę z ks. kard. (Kazimierzem) Nyczem, razem z państwem, ten dąb wolności zasadzić z myślą o tym, że po tylu krwawych, trudnych latach i bolesnych doświadczeniach kolejnych pokoleń możemy cieszyć się 25-leciem odzyskanej wolności - mówił prezydent w Zaborowie, położonym niedaleko Kampinoskiego Parku Narodowego. Podkreślił, że zasadzony przed kościołem pw. św. Anny dąb jest także hołdem złożonym wszystkim pokoleniom, także mieszkańców rejonu Puszczy Kampinoskiej, które o tę wolność walczyły.

Prezydent wspominał własne wędrówki po Puszczy Kampinoskiej w czasach harcerskich i studenckich. - Pamiętam swe własne wzruszenia, ile razy się spotykało ślady powstańców styczniowych, ile razy się spotykało wspomnienia, ślady także i 1939 roku. (...) Przez Puszczę Kampinoską szły oddziały polskie, w których walczył mój dziadek w bitwie nad Bzurą. (...) Mój ojciec zawsze szukał tu wspomnień, śladów własnych przyjaciół, kolegów z partyzantki wileńskiej, którzy przyszli do Puszczy - mówił prezydent.

Reklama

Jak dodał, Warszawa - miasto heroiczne, które rwało się do powstań - zawsze płaciła za to dramatyczną cenę, a razem ze stolicą tę cenę za postawy patriotyczne płaciły wsie i miejscowości położone w Puszczy Kampinoskiej i na jej obrzeżach.

Rano w Zaborowie prezydent wziął udział w mszy świętej, którą celebrował metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Metropolita wskazywał, że "nowa wolna Polska", która przyszła po 1989 roku, była owocem "trudu, krzyża wielu". Zwrócił uwagę, że nie wszyscy rozumieją, że wolność jest związana z odpowiedzialnością, wymaga trudu i poświęcenia. "Nie ma wolności bez trudu, bez poświecenia, bez ofiary, my chrześcijanie musimy dodać: nie ma wolności bez krzyża" - podkreślił kardynał.

W uroczystości sadzenia dębu wziął też udział wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.

W Granicy prezydent zasadził dąb wolności w Alei Trzeciego Tysiąclecia w Kampinoskim Parku Narodowym. Prezydent podkreślał wagę instytucji, jaką jest Kampinoski Park Narodowy; mówił, że jest to trudny, ale jednocześnie "bardzo piękny styk wielkiego miasta i natury". Komorowski wpisał się też do księgi pamiątkowej Kampinoskiego Parku Narodowego. Wśród gości był m.in. minister środowiska Maciej Grabowski oraz przedstawiciele władz parku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje