Prezydent: Z bólem obserwowałem wtorkowe wydarzenia

Z ogromnym niepokojem, ale także i bólem i rozterką obserwowałem wtorkowe wydarzenia w Polsce - powiedział w środę prezydent Bronisław Komorowski, odnosząc się do sytuacji powstałej po publikacji "Rzeczpospolitej" o znalezieniu śladów środków wybuchowych na wraku TU-154M. - To było polityczne tsunami - dodał.

- To jest rzecz, która powinna być przedmiotem refleksji nas wszystkich, i polityków, i dziennikarzy - a może nawet w takiej kolejności - dziennikarzy i polityków - powiedział Komorowski na briefingu prasowym.

Reklama

- Bo jeśli się okazuje, że jeden artykuł, oparty (...) o błędne przesłanki, czemu redakcja dała wyraz mówiąc o popełnionych błędach, wywołuje polityczne tsunami, wywołuje falę agresji politycznej, oskarżeń najdalej idących, o zabójstwo, o morderstwo, o wszystkie zbrodnie, które popełniają władze państwa polskiego, to coś niesłychanie złego się z nami wszystkimi dzieje - powiedział prezydent.

- Jest coś niesłychanie niepokojącego w tym, że refleksji o odpowiedzialności za słowo jest, niestety, w polskim życiu politycznym, ale i w polskich mediach - coraz mniej. Wydaje mi się, że razem powinniśmy się zastanowić, czy nie przekroczono granicy, w tym wypadku nieodpowiedzialności za słowo, tak dalece, że szkodzi to nam wszystkim - powiedział Komorowski.

Jak dodał, "jest pytanie o odpowiedzialność nie tylko polityczną, ale także moralną, być może również prawną".

- To chciałem zadedykować nam wszystkim jako element do przemyślenia w momencie, gdy staniemy nad grobami naszych bliskich w czasie święta Wszystkich Świętych - dodał prezydent.

Dowiedz się więcej na temat: Bronisław Komorowski | Wydarzenia | prezydent

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje