Program "LIFE-Małopolska" pożyteczny, ale państwo nie może go dotować

Program "LIFE-Małopolska w zdrowej atmosferze" jest pożyteczny - ocenił w środę w Sejmie podsekretarz stanu w resorcie środowiska Mariusz Gajda. Zaznaczył jednak, że Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie stać na jego dotowanie.

O ratowanie programu "LIFE" apelowali na posiedzeniu sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa m.in. wicemarszałek Małopolski Wojciech Kozak, doradca prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza Witold Śmiałek i poseł PO, b. marszałek Małopolski Marek Sowa.

Reklama

- Program "LIFE-Małopolska w zdrowej atmosferze" jest ze wszech miar pożyteczny. To nie ulega najmniejszej wątpliwości. Popieramy program, tylko tyle, że w tym programie 60 proc. środków ma pochodzić z UE, a 40 proc. to wkład własny gmin, które w nim uczestniczą" - mówił Gajda. Przypomniał, że gminy zainteresowane programem złożyły wspólnie wniosek o 20 mln zł dotacji z NFOŚiGW i poprzedni zarząd Funduszu zdecydował, że zostanie ona udzielona. Jak zauważył Gajda, NFOŚ jednak "mocno zubożał".

"Dlatego też NFOŚ (...) po analizach finansowych doszedł do wniosku, że Funduszu nie stać na dotację. Tym bardziej, że niektóre gminy, jak Kraków, nie jest aż tak biedny, żeby musiał uzyskiwać dotację. Fundusz zaproponował formę preferencyjnej pożyczki" - wyjaśnił Gajda.

Kozak przekonywał, że program jest konieczny dla uzupełnienia całego programu ochrony powietrza w regionie, zwłaszcza że od września 2019 r. zacznie obowiązywać w Krakowie zakaz używania paliw stałych.

Jak zaznaczył, budżet województwa nie uniesie kosztów tego programu. Apelował o ratowanie "Life", bo - podkreślił - chodzi o zdrowie i życie mieszkańców Małopolski.

Śmiałek mówił, że Kraków walczy z czasem, bo do września 2019 r. w granicach miasta ma przestać działać prawie 24 tys. pieców i kotłów węglowych. "Średnie tempo roczne zbierania wniosków o wymianę pieców to 2,5 tys. Musimy je zwiększyć do ponad 6 tys., żebyśmy zdążyli" - mówił Śmiałek. Dodał, że w programie "Life" były pieniądze na zatrudnienie ponad 20 osób w firmach zewnętrznych, które miały pomóc w ocenie i kontroli wniosków o wymianę pieców.

Wiceprezes NFOŚiGW Jacek Spyrka poinformował, że w siedzibie Funduszu odbyło się spotkanie z władzami Małopolski. "To nie jest tak, że NFOŚGiW odmówił finansowania tego przedsięwzięcia, ale w obecnym stanie finansów (...) nie jesteśmy w stanie takiego projektu zrealizować. Wskazaliśmy możliwość +miękkiego kredytu+ oprocentowanego na 1 proc. i udzielenia niewielkiej dotacji po to tylko, by wnioskodawca mógł ubiegać się o pożyczkę" - mówił Spyrka.

Poseł Czesław Sobierajski (PiS) mówił, że uchwała małopolskiego sejmiku o zakazie używania paliw stałych w Krakowie to "antysolidarność z górnictwem, choć oba regiony podpisały porozumienie o współpracy w dziedzinie rozwoju. "Ulegamy presji KE i Zachodu w interesie tym, żeby polski węgiel przestał być polski. To antysolidarność z górnictwem i ze Śląskiem. Jak macie takie ambitne plany, to za swoje pieniądze" - mówił Sobierajski.

Poseł Marek Sowa (PO) podkreślił, że zakaz stosowania paliw stałych dotyczy w Małopolsce tylko Krakowa. Zaznaczył, że walka o czyste powietrze i rozwój transportu aglomeracyjnego to priorytety Małopolski.

Zaznaczył, że na tym samym posiedzeniu, na którym odebrano Małopolsce dotację, przyznane zostały pieniądze dla prywatnej fundacji w Toruniu (Fundacji Lux Veritatis - PAP). Jak podkreślił, oczekuje, że przedstawiciele resortu zasiadający w Radzie Nadzorczej NFOŚiGW jeszcze raz pochylą się nad wnioskiem i dotacja zostanie przywrócona.

Pod koniec lutego prezes NFOŚiGW Kazimierz Kujda poinformował, że Fundusz zrezygnował z dotacji dla programu "LIFE-Małopolska w zdrowej atmosferze". Zadeklarował, że NFOŚiGW może partycypować w finansowaniu programu w formie niskooprocentowanych pożyczek.

Według władz Małopolski ta zmiana - z dotacji na pożyczkę - już po decyzji KE ws. finansowania projektu "Life-Małopolska", nie jest możliwa. W oświadczeniu przekazanym mediom podkreślono, że wniosek składany przez województwo do NFOŚiGW oraz promesa przyznana w kwietniu 2015 r. przez Fundusz dotyczyły nie pożyczki, ale dotacji w wysokości 20,2 mln zł.

Po informacjach o braku dotacji z NFOŚiGW władze Małopolski poinformowały gminy, że będą musiały zwiększyć swój udział finansowy w tym projekcje z ok. 7 do 40 proc. zaplanowanych wydatków. Z 45 podmiotów, które były zainteresowane udziałem w programie, wolę dalszego uczestnictwa podtrzymało 28 podmiotów, a 16 zrezygnowało. Zgłosiło się 14 nowych gmin oraz jeden związek międzygminny.

Do końca marca będzie wiadomo, czy zaangażowanie w projekt zwiększy Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Władze województwa mają poinformować KE, w jakim zakresie projekt będzie realizowany.

Projekt "LIFE-Małopolska"" został w ub.r. jednym z laureatów konkursu KE. Na jego realizację KE przyznała ponad 9,9 mln euro dofinansowania. W sumie projekt miał kosztować około 71 mln zł, z czego 42 mln zł miały pochodzić z środków UE z Programu Life, 20,2 mln zł z NFOŚiGW, 3,8 mln zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie oraz ok. 5 mln zł ze środków beneficjentów.

LIFE zakładał m.in. stworzenie sieci eko-doradców, którzy w gminach mieli wspierać wdrażanie regionalnego programu ochrony powietrza i organizować programy dofinansowania dla mieszkańców pozwalające na wymianę ogrzewania na ekologiczne.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje