Projekt prezydenta wycofany. "PO oszukała wyborców"

​W poniedziałek Kancelaria Prezydenta poinformowała, że wycofuje z konsultacji prezydencki projekt ws. emerytur, uzasadniając tę decyzję tym, że z uwagi na wynik wyborów, prezydent nie powinien, jeśli nie jest to konieczne, podejmować istotnych decyzji do końca kadencji.

Decyzję tę skomentowali we wtorek politycy SLD na konferencji zorganizowanej przed pałacem prezydenckim. "Już wiemy, że to był blef, że to było oszustwo wyborcze, że to był cynizm prezydenta Bronisława Komorowskiego i całej PO" - mówił rzecznik Sojuszu Dariusz Joński. Jego zdaniem prezydent zapowiedział projekt dot. emerytur "tylko i wyłącznie po to, by poprosić o głosy wyborców lewicy".

Reklama

Joński uważa, że prezydent po wyborczej porażce obraził się na Polaków, a PO "oszukała wyborców". "Ludzie lewicy więcej nie dadzą się nabrać na tanie chwyty" - mówił i wezwał też premier Ewę Kopacz, by publicznie opowiedziała się za lub przeciw ustawie dot. uprawnień emerytalnych zależnych od stażu pracy. Jeśli premier tego nie zrobi - mówił Joński - to nie powinna mówić "o budowaniu centrolewicy" i ubiegać się o głosy lewicowego elektoratu.       

Polityk przypomniał też, że PO przegłosowała ustawę ws. wydłużenia wieku emerytalnego do 67. roku życia. "My wtedy z OPZZ zebraliśmy pół miliona głosów, by odbyło się w Polsce referendum, by Polacy zdecydowali czy, oprócz wieku, również staż pracy nie powinien decydować o przejściu na emeryturę. Wtedy nasze podpisy i prawie dwa miliony podpisów, które zebrała +Solidarność+, zostały wyrzucone przez Platformę, PSL i Palikota do kosza" - mówił. Przypomniał, że SLD w kwietniu złożył swój projekt ustawy ws. stażu pracy.  

Projekt ustawy przewidujący możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez osoby z co najmniej 40-letnim stażem składkowym prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział przed II turą wyborów prezydenckich, po spotkaniu z przedstawicielami Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Decyzję prezydenta o wycofaniu projektu z rozczarowaniem przyjęło OPZZ. "Kancelaria Prezydenta poinformowała, że nie ma na to czasu. Wobec tego jak wytłumaczyć fakt, że na złożenie wniosku do Senatu o referendum w sprawie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych wystarczyło kilkadziesiąt godzin?" - pyta Porozumienie we wtorkowym oświadczeniu.

Podkreśla, że decyzja prezydenta może mieć wpływ na stanowisko OPZZ w wyborach parlamentarnych. "Związkowcy OPZZ czują się oszukani i wykorzystani w grze wyborczej, szczególnie ci, którzy w niedzielnych wyborach oddali głos na pana prezydenta Komorowskiego" - oświadczyło Porozumienie.

"Możliwość przejścia na emeryturę po 40 latach ciężkiej pracy to prawo, na które czeka wielu Polaków" - czytamy w komunikacie. OPZZ przypomina, że obywatelski projekt ustawy w tej sprawie Porozumienie przedstawiło już kilka lat temu. "Był on dwa razy czytany w parlamencie i do tej pory nie został rozpatrzony" - podkreśla.

Projekt, z którego Kancelaria się wycofała, w ubiegłym tygodniu przesłano do konsultacji społecznych do reprezentowanych w Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych central związków zawodowych i organizacji pracodawców oraz do ministra pracy i polityki społecznej. Projekt zakładał wprowadzenie kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę. Miało to być rozwiązanie skierowane przede wszystkim do osób o bardzo długim stażu pracy.

Bronisław Komorowski uzyskując 48,45 proc. głosów przegrał w II turze wyborów z kandydatem PiS Andrzejem Dudą (51,55 proc.). 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje