​Prokuratura w Poznaniu wycofuje wniosek ws. utajnienia procesu Tylman

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wycofuje swój wniosek o wyłączenie jawności procesu przeciwko Adamowi Z., oskarżonemu o zabójstwo Ewy Tylman. To wynik polecenia wydanego przez ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę.

Proces przeciwko Adamowi Z. ma się rozpocząć w połowie stycznia. Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie w całości jawności rozprawy w listopadzie, twierdząc, że w przypadku publicznego procesu istniałaby możliwość zakłócenia jego przebiegu. Ponadto proces mógłby naruszyć interes prywatny różnych osób, nie tylko pokrzywdzonych, lecz także też oskarżonego.

Reklama

Na utajnienie postępowania nie chciała się zgodzić rodzina Tylman i sam oskarżony. Zbigniew Ziobro poinformował w ub. tygodniu, że polecił prokuraturze cofnięcie wniosku, ponieważ uszanował apel ojca Ewy Tylman. Chciał on, by proces był jawny, i przesłał w tej sprawie list do Prokuratora Generalnego.

Rzeczniczka poznańskiej prokuratury Magdalena Mazur-Prus podała we wtorek, że prokuratura wystąpiła do sądu o wycofanie wniosku ws. wyłączenia jawności. Jak dodała, ocena śledczych w sprawie procesu nie zmieniła się, a złożony wniosek został źle odebrany m.in. przez strony procesowe.

"Nadal uważamy, że jawne prowadzenie rozprawy może wywołać zakłócenie porządku publicznego. Są też takie informacje, które powinny być niejawne ze względu na ważny interes prywatny. Nam chodziło o to, by zapewnić spokój, szybkie przeprowadzenie rozprawy, tymczasem wyszło na to, że chcemy coś ukryć. W tej sytuacji cofamy ten wniosek, natomiast będziemy na bieżąco, na rozprawie, monitorować sytuację. Jeśli  będą takie fakty, których poruszenie będzie wymagało wyłączenia jawności - będziemy składać takie wnioski w toku postępowania" - powiedziała PAP Mazur-Prus.

Pełnomocnik rodziny Ewy Tylman adw. Mariusz Paplaczyk powiedział PAP, że proces "zasługuje na to, żeby toczyć się w sposób jawny".

"Co do pewnych fragmentów ta jawność może być wyłączona, natomiast winien toczyć się przy otwartej kurtynie, chociażby z uwagi na to, że miało miejsce tworzenie fałszywych dowodów w sprawie, jak i z uwagi na kilka wersji śledczych, które próbowały skierować tę sprawę na fałszywe tory" - powiedział.

Ireneusz Adamczak, adwokat Adama Z., mówił PAP, że jego klient opowiada się za nieutajnianiem procesu, zarazem nie przyznaje się do dokonania zabójstwa. "My jesteśmy przeciwni wyłączeniu jawności, jesteśmy za tym, by to był proces otwarty, by społeczeństwo znało jego przebieg. Nie ma przesłanek, które by wskazywały, że zachodzi konieczność wyłączenia jawności; mój klient też jest za tym, by to było publiczne" - powiedział PAP mec. Adamczak.

Pierwsza rozprawa ws. zabójstwa Ewy Tylman została zaplanowana na 17 stycznia 2017 r. W ostatnich dniach sąd w Poznaniu przedłużył na kolejne trzy miesiące areszt dla Adama Z.

Śledztwo ws. zabójstwa Tylman zostało zakończone 10 listopada i do poznańskiego sadu trafił akt oskarżenia.

Prokurator oskarżył Adama Z. o to, że 23 listopada 2015 r., przewidując możliwość pozbawienia życia Ewy Tylman, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną zepchnął do wody. Według śledczych, mężczyzna w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny i odpowiada za zabójstwo z tzw. zamiarem ewentualnym. Grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

26-letnią Ewę Tylman po raz ostatni widziano w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r., gdy do domu z imprezy odprowadzał ją kolega, Adam Z.

Ciało kobiety znaleziono w Warcie pod koniec lipca, ok. 12 km od miejsca, w którym Tylman widziano po raz ostatni. Tożsamość kobiety potwierdziły badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny jej śmierci.

Akt oskarżenia przeciwko Adamowi Z. liczy kilkadziesiąt tomów. W śledztwie wykonano kilkanaście różnego rodzaju ekspertyz, zabezpieczono też wszelkie dostępne nagrania z monitoringu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje