Prokuratura zawiesza śledztwo ws. abp. Wesołowskiego, bo Watykan nie pomaga

Z powodu braku pomocy prawnej z Watykanu Prokuratura Okręgowa w Warszawie zawiesiła śledztwo ws. abp. Józefa Wesołowskiego, b. nuncjusza apostolskiego na Dominikanie, oskarżanego tam o czyny seksualne wobec dzieci.

Poinformował o tym rzecznik tej prokuratury Przemysław Nowak, potwierdzając informację tvp.info. - Powodem zawieszenia postępowania jest tzw. długotrwała przeszkoda procesowa w postaci braku realizacji wniosku o udzielenie pomocy prawnej w tej sprawie przez organa ścigania Watykanu. Nie uzyskaliśmy ani odpowiedzi na nasze wezwanie, ani informacji, kiedy odpowiedź może zostać udzielona. Dlatego musieliśmy zawiesić nasze śledztwo - wyjaśnił.

Akta ws. abp. Wesołowskiego zostały wyłączone ze śledztwa obejmującego też czyny seksualne wobec małoletnich w Polsce i na Dominikanie, jakie prokuratura zarzuciła ks. Wojciechowi G. - akt oskarżenia przeciwko niemu jest już w Sądzie Rejonowym w Wołominie. Sprawę b. nuncjusza dotyczącą doprowadzenia do obcowania płciowego małoletnich poniżej 15 lat na terenie Republiki Dominikańskiej wyłączono do odrębnego postępowania.

Reklama

Wobec abp. Wesołowskiego w końcu czerwca zapadł wyrok watykańskiego trybunału kanonicznego, który orzekł jego wydalenie ze stanu kapłańskiego. Arcybiskup odwołał się od tego orzeczenia. Apelacja ta ma zostać wkrótce rozpatrzona.

Pierwszy taki proces w Watykanie

Pod koniec tego lub na początku 2015 r. ma rozpocząć się w Watykanie przed tamtejszym trybunałem proces karny, pierwszy w historii w sprawie pedofilii. Wesołowski będzie sądzony według kodeksu karnego, który obowiązywał do reformy, wprowadzonej z inicjatywy papieża Franciszka w 2013 roku. Na tej podstawie grozi mu kara od 6 do 7 lat więzienia oraz być może dodatkowa wynikająca z okoliczności obciążających.

W drugiej połowie września poinformowano, że abp Wesołowski został umieszczony w areszcie domowym w Watykanie i ma ograniczone możliwości kontaktów, gdyż chodzi o to, aby "nie dopuścić do tego, by oskarżony oddalił się lub by doszło do fałszowania dowodów". Niedawno media doniosły, że abp Wesołowski ma już swobodę poruszania się za Spiżową Bramą, bo tamtejsze organa ścigania uchyliły rygory aresztu domowego wobec niego.

Na początku października Prokuratura Generalna wysłała na Dominikanę kolejny wniosek warszawskich prokuratorów dotyczący sprawy abp. Wesołowskiego. Nowak mówił jeszcze we wrześniu, że śledczy wystąpią do Dominikany o przekazanie wszelkich ewentualnie posiadanych materiałów dotyczących arcybiskupa.

Pod koniec sierpnia polska prokuratura informowała, że nie posiada materiału dowodowego, który pozwalałby na rozważenie kwestii ewentualnego postawienia zarzutów arcybiskupowi. Do tej pory Watykan odmawiał wydania polskim prokuratorom materiałów dotyczących śledztwa przeciw abp. Wesołowskiemu. Dominikana zaś informowała, że materiały w sprawie nuncjusza przesłała w całości, oryginale i w jedynej kopii do Watykanu, jednocześnie zrzekając się ścigania.

Na początku grudnia w Polsce i w Watykanie przebywał prokurator generalny Dominikany Francisco Rodriguez Brito, który rozmawiał o współpracy w tej sprawie z Andrzejem Seremetem, a także z papieżem Franciszkiem. Dominikana przekazała ściganie czynów abp. Wesołowskiego watykańskim organom ścigania; strona polska podkreślała, że działania państwa watykańskiego nie stoją na przeszkodzie prowadzeniu polskiego śledztwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy