Protest niepełnosprawnych w Sejmie zostanie dziś zawieszony

Po 40 dniach zawieszamy protest w Sejmie; decyzja została podjęta jednomyślnie - poinformowała w niedzielę Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Dodała, że oświadczenie w tej sprawie zostanie wydane podczas konferencji prasowej o 14.30.

W rozmowie z reporterem RMF FM Mariuszem Piekarskim Iwona Hartwich zaprosiła na konferencje prasową, która odbędzie się przed Sejmem. To równoznaczne z przerwaniem protestu w obecnej w formie.

Reklama

"Tak, wychodzimy z Sejmu. Zawieszamy protest. Wydamy oświadczenie na konferencji prasowej" - powiedziała Hartwich.

"Martwimy się o swoje zdrowie, a przede wszystkim o zdrowie swoich dzieci. W tym momencie zostaliśmy odcięci od ostatnich mediów, zamknięto nam dostęp do telewizora w pokoju dziennikarskim" - tłumaczyła Hartwich. Jak zaznaczyła, zawieszenie protestu nie oznacza jego zakończenia.  

"To jest nasza suwerenna decyzja, tutaj nikt nie będzie robił przyjemności ani pani minister Rafalskiej, ani pani Kopcińskiej. W dalszym ciągu Adrian nie ma na buty" - powiedziała.  

Jak podkreśliła, wyjście z budynku parlamentu jest przeprowadzane "w miarę możliwości w sposób humanitarny". "Po obiedzie, jak dzieci zjedzą będziemy opuszczać Sejm (...). Nasze rzeczy są wynoszone do namiotu, który jest obok Sejmu" - powiedziała.  

Inna z protestujących matek Marzena Stanewicz dodała w rozmowie z PAP, że jednym z powodów podjęcia decyzji o zawieszeniu protestu jest brak dalszych rozmów ze strony rządu. "Trzeba powiedzieć 'dość', nie możemy pozwolić, aby nas rząd traktował nas obojętnie. Rząd, któremu przedstawiamy cztery kompromisy nie chciał z nami rozmawiać. Kiedy doszło do szarpaniny nikt nie przyszedł i nie stawił się za nami. Kto rządzi tym krajem, pan prezydent nie stanął w obronie swoich obywateli? Nie rozumiem tego" - powiedziała Stanewicz.

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwał od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.  

Protestujący przekonywali, że zrealizowano jeden ich postulat - podniesienie renty socjalnej. Zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł.  

Opublikowano również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem jej autorów (posłowie PiS) spełnia ona drugi postulat protestujących i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący uważają jednak, że ta ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje