Protestujący rodzice odrzucili kolejne zaproszenie do rozmów

Czekamy w Sejmie na premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, gdyż to są osoby decyzyjne, które będą mogły spełnić nasze postulaty - powiedziała w czwartek Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaprosiło protestujących na spotkanie w środę o godz. 19 w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog"; zaproszenie, z którego protestujący nie skorzystali, zostało ponowione i miało odbyć się w czwartek o godz. 10. Z tej propozycji protestujący również nie skorzystali.

Reklama

Z protestującymi w Sejmie spotkał się w czwartek przed południem poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. "Jestem przekonany, że polski rząd pochyli się z troską nad losem osób niepełnosprawnych, ich rodzin" - powiedział. Mularczyk dodał, że "miał intensywne spotkania z tym środowiskiem (protestujących rodziców osób niepełnosprawnych - PAP), w kadencji 2011-2015".

"Dobrze, że przyszedł poseł Mularczyk. Oczywiście rozumiemy, że zależało mu, by wspomnieć jak bardzo nam pomagał. My szanujemy tę pomoc" - powiedziała w rozmowie z PAP Iwona Hartwich.

Podkreśliła, że dopóki nie dojdzie do spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim protestujący nie opuszczą gmachu parlamentu. "Na spotkanie (w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog") nie idziemy tylko z jednego względu - od wczoraj doskonale wszyscy wiedzą, że oczekujemy tutaj na miejscu na osoby decyzyjne, czyli na premiera (Mateusza) Morawieckiego i prezesa (Jarosława) Kaczyńskiego. To są osoby, które będą mogły podjąć konkretne decyzje, spełnić nasze postulaty" - powiedziała Hartwich.

"Były już rozmowy z panem Michałkiewiczem (wiceminister w MRPiPS Krzysztof Michałkiewicz), były wspólne protesty z panią Elżbietą Rafalską, gdzie stała z nami ramię w ramię na protestach i obiecała pomóc jak dojdą do władzy, to wszystko już było" - podkreśliła Hartwich i dodała, że to Sejm jest "godnym miejscem na dialog".

"My dzisiaj jesteśmy głosem naszych dzieci niepełnosprawnych, zależnych, po 18. roku życia, to są osoby na wózkach, to są osoby upośledzone, to są osoby niewidome, to są dzieci z Zespołem Downa i one nie zaprotestują" - podkreśliła.

W środę w Sejmie rozpoczął się protest Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Rodzice domagają się wprowadzenia m.in. dodatku rehabilitacyjnego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia. Zwrócili się w tej sprawie do prezydenta, premiera oraz prezesa PiS.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje