Protestujący w Sejmie rodzice czekają na premiera

Protestujący w Sejmie rodzice niepełnosprawnych dzieci nie chcą opuścić budynku, czekają aż spotka się z nimi premier. Nie przyjmują do wiadomości, że dojście do płacy minimalnej dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych będzie możliwe dopiero w 2015 lub 2016 r.

Taką datę podał w piątek minister pracy i polityki społecznej, Władysław Kosiniak-Kamysz. Protestujący rodzice domagają się zrealizowania postulatu o płacy minimalnej natychmiast.

Reklama

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz i minister pracy na konferencji prasowej po zakończeniu Konwentu Seniorów zadeklarowali dwie rzeczy. Po pierwsze, na wtorkowym posiedzeniu rząd ma się zająć projektem ustawy przywracającej świadczenia pielęgnacyjne dla ok. 140 tys. osób, które straciły je w lipcu ub. roku - jest to realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli rząd przyjmie ten projekt, to Sejm zajmie się nim na następnym posiedzeniu.

Chodzi o świadczenia dla opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych. "Jest to oddanie zaległych świadczeń i wypłacanie nowych świadczeń. I tutaj była zgodność wszystkich klubów parlamentarnych, że jeżeli tylko wpłynie on do Sejmu, może zostać w bardzo szybkim tempie uchwalony" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Po drugie, w ciągu najbliższych "kilku, kilkunastu dni" gotowy ma być projekt o gwarancji dochodzenia do minimalnego wynagrodzenia dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Świadczenie miałoby osiągnąć pułap płacy minimalnej najwcześniej w 2015, 2016 r. - Chcemy to zrobić w najbliższych latach i jak najszybciej - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Przypomniał, że projekt w tej sprawie był już gotowy, ale w lutym został zakwestionowany m.in. przez protestującą dziś w Sejmie grupę, gdyż przewidywał różnicowanie świadczenia ze względu na stopień zaangażowania w opiekę nad dzieckiem. - Dlatego daliśmy sobie czas na znajdywanie najlepszych możliwych rozwiązań - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że ścieżka dochodzenia do wysokości płacy minimalnej jest znana - świadczenie podniesiono w 2013 r., utrzymano w 2014 r. i jest plan kontynuacji podniesienia tego w latach 2015 i 2016. - To jest wariant najbardziej optymistyczny, ponieważ musimy też się poruszać w realiach budżetowych - powiedział minister.

Kopacz dodała, że projekt ten musi być zweryfikowany, a gdy już trafi do Sejmu, "być może jeśli trzeba będzie, będzie procedowany tzw. krótką ścieżką poselską". Według Kopacz z projektu "wyjęte" mają zostać elementy, które były sporne.

Zdaniem Kopacz ustawa będzie kosztowała "jeśli nie setki milionów, to miliardy" złotych. - Wobec tego musi być projekt ustawy, który pokazywałby harmonogram - powiedziała marszałek.

- Myślę, że możemy spodziewać się szybkiego rozwiązania tego problemu - dodała Kopacz.

Minister pracy podkreślił, że projekt dochodzenia do płacy minimalnej dotyczy tylko rodziców niepełnosprawnych dzieci. Wobec opiekunów osób dorosłych rząd nigdy takich deklaracji nie składał.

Kosiniak-Kamysz przypomniał, że obecnie świadczenie pielęgnacyjne dla rodziców dzieci niepełnosprawnych wynosi 620 zł plus 200 zł specjalnego dodatku, czyli 820 zł na rękę (1050 zł brutto). Zasiłek pielęgnacyjny na dziecko wynosi 153 zł, a renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej - 611 zł.

Kopacz i minister wyrażali żal, że spotkanie odbyło się bez udziału protestujących. Marszałek mówiła, że taki udział proponowano przedstawicielom protestujących, ale nie przyjęli zaproszenia. - Stwierdzili, że nawet propozycja taka, że po tych rozmowach merytorycznych zrobilibyśmy wspólną konferencję (...) - ta propozycja też została odrzucona.

Protestujący rodzice twierdzą, że nie zaproszono ich na żadną konferencję. Deklarują też, że zostaną w Sejmie do skutku, czyli do czasu, gdy gotowy będzie projekt mówiący o natychmiastowym wprowadzeniu płacy minimalnej dla rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy rezygnując z pracy całodobowo się nimi opiekują.

- My chcemy, żeby ta ustawa była dla nas gotowa już w poniedziałek, wtorek i podpisana - powiedziała PAP po konferencji ministra jedna z protestujących matek, Maja Szulc. - Jest taka możliwość, skoro możliwe jest natychmiastowe procedowanie projektu o świadczeniach pielęgnacyjnych, to dlaczego dla nas nie ma takiej możliwości - dodała.

- Zostajemy w Sejmie do skutku. Nie wyjdziemy stąd, dopóki nie będzie decyzji o płacy minimalnej dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych i dopóki nie przyjdzie do nas pan premier Tusk. My czekamy na niego i mam nadzieję, że dzisiaj po konferencji z ministrem zdrowia przyjedzie tutaj - zajmie mu to 5, maksymalnie 10 minut. I porozmawia z nami i zrobi wszystko, żeby ta ustawa jak najszybciej weszła w życie - zadeklarowała.

Marszałek Sejmu zadeklarowała, że udzieli protestującym w Sejmie wszelkiej niezbędnej pomocy, jak koce, ciepła żywność.

Rodzice dzieci niepełnosprawnych (wraz z dziećmi, w sumie ok. 20 osób) protestują w Sejmie od środy.

W piątek "pełne poparcie" dla protestujących wyraziło OPZZ. "Nie zgadzamy się z tym, aby dla matek i ojców niepełnosprawnych dzieci, dla cichych, bezimiennych bohaterów brakowało pieniędzy w budżecie, podczas gdy nie brakuje ich na luksusy i przywileje rządzących, milionowe odprawy dla prezesów spółek Skarbu Państwa czy bizantyjskie rozpasanie wydatków publicznych na biurokrację" - oświadczył związek.

Szef klubu PiS zwrócił się z prośbą o "jasną deklarację" klubów sejmowych ws. poparcia dla projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych. Został on złożony przez PiS do laski marszałkowskiej w lipcu 2013 r. Zakłada uchylenie przepisów wprowadzających kwotę kryterium dochodowego, od którego można ubiegać się o przyznanie specjalnego zasiłku opiekuńczego. Projekt wprowadza przepis, zgodnie z którym specjalny zasiłek opiekuńczy będzie przysługiwać osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej w związku z koniecznością sprawowania stałej opieki nad niepełnosprawnymi członkami rodzin.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje