Przemówienie prezydenta Bronisława Komorowskiego

Przekazujemy przemówienie prezydenta Bronisława Komorowskiego, wygłoszone w poniedziałek na placu Józefa Piłsudskiego z okazji Święta Niepodległości.

Szanowna Pani Marszałek, szanowny Panie Marszałku, Panie Premierze, wszyscy szanowni państwo, witam wszystkich przybyłych dzisiaj na plac noszący dumne imię marszałka Józefa Piłsudskiego, przed Grób Nieznanego Żołnierza. Witam i gości oficjalnych, ale przede wszystkim witam wszystkich, którzy zechcieli przyjść tutaj, aby poczuć się cząstką wielkiej, pięknej wspólnoty narodowej. Serdecznie dziękuję wszystkim, ale chciałbym słowa szczególnych podziękowań skierować do osób, które reprezentują całą masę instytucji, całą masę gmin, miast, miasteczek polskich, gdzie odbyły się uroczystości związane z mijającym właśnie rokiem powstania styczniowego, powstania roku 1863.

Reklama

To wielka chwila także ważna dla przypomnienia, że powstańcy styczniowi byli dla żołnierzy pokolenia Józefa Piłsudskiego tym, czym żołnierze Piłsudskiego dla nas. Powstanie styczniowe było natchnieniem, było marzeniem, było jeszcze gorącym wspomnieniem, bolesnym, ale także i wspaniałym wspomnieniem nieudanej walki o wolność. Dlatego serdecznie dziękuję, że w całej Polsce, w ciągu tego minionego roku odbyły się setki, ale i więcej uroczystości, spotkań, że w wielu miejscach zadbano o groby powstańców. To praktyczna nauka patriotyzmu, praktyczna nauka tradycji narodowych. Pragnę również w sposób wyjątkowy podziękować tym wszystkim, którzy zechcieli przyjść dzisiaj, tutaj na plac marszałka Piłsudskiego z dziećmi. Jadąc tutaj widziałem całą masę młodych rodziców, starszych dziadków, z dziećmi, z wnukami, w radosnym wspólnym marszu ku Niepodległej. To także, nie tylko praktyczna nauka tradycji i patriotyzmu, ale to także piękna nauka polskiego patriotyzmu. Serdecznie wszystkim za  to dziękuję.

Serdecznie dziękuję za to, że jak co roku 11 listopada oddajemy przed Grobem Nieznanego Żołnierza hołd bohaterom niepodległej Rzeczpospolitej. Tym wszystkim, którzy na przestrzeni wieków walczyli o wolność Polski, tym którzy budowali fundamenty suwerennego państwa. Wspominamy tutaj i wielkich przywódców i prostych żołnierzy. Wspominamy patriotów formacji walki i patriotów czasu budowania.

W XX wieku dwa razy odzyskiwaliśmy niepodległość, dwa razy wybijaliśmy się na polską wolność. 11 listopada 1918 roku Polska wróciła na mapę Europy. Ojczyzna pielęgnowana w sercach Polaków znów stała się państwem. Państwem, które trzeba było organizować, odbudowywać i chronić.

Czwartego czerwca 1989 roku Polska wróciła na mapę demokratycznych państw, państw których obywatele decydując w wyborach są wolni, są ludźmi wolnymi. Ojczyzna pielęgnowana w sercach Polaków znów stała się polskim państwem. Państwem, które znów trzeba było organizować, znów odbudowywać i w dalszym ciągu chronić.

W roku 1918 i w 1989 Polska budowała swą gospodarkę na ruinach. Budowała prędko, świadoma koniecznych reform i świadoma ich politycznych konsekwencji. Twórcy tej Niepodległej z 1918 roku nie zdołali ustrzec państwa przed tragedią II wojny światowej. Zdołali jednak w dwadzieścia lat i odbudować państwo na tyle silne, że zachowało struktury nawet za czasów okupacji, a i potem inspirowało demokratyczną opozycję w czasach komunistycznych.

Niepodległość odzyskana w 1918 roku przetrwała jako marzenie, jako narodowy cel przez całą noc okupacji i przez mrok komunistycznego totalitaryzmu. Ta sama niepodległość i ta sama narodowa wolność została odzyskana dzięki wyborczemu zwycięstwu "Solidarności" czwartego czerwca 1989 roku.

Dzisiaj idąc wspólnie od Grobu Nieznanego Żołnierza aż po pomnik marszałka Piłsudskiego przed Belwederem złożymy hołd wdzięczności naszym wielkim ojcom II Rzeczpospolitej. Nie wszyscy z tych wielkich mają w Warszawie swój pomnik. Nie mają niektórzy pomnika naszej wdzięczności, ale jestem pewien, że już w przyszłym roku będzie to możliwe.

Na szlaku naszego marszu będą miejsca związane i z Józefem Piłsudskim, naczelnikiem państwa, wielkim dowódcą i wybitnym politykiem. Będą miejsca związane z Romanem Dmowskim, narodowcem i wytrawnym dyplomatą, służącym całą swoją umiejętnością, całym swoim doświadczeniem Polsce w chwili, kiedy ważyły się losy, czy Polska powróci na mapę Europy.

Spotkamy się w miejscu związanym z Ignacym Janem Paderewskim, artystą i politykiem, obywatelem świata, a jednocześnie żarliwym premierem Polski. Z Wincentym Witosem, premierem z czasów wojny 1920 roku, zdolnym do przekształcenia siły ruchu ludowego w obywatelskie już zobowiązanie. Z Ignacym Daszyńskim godzącym niepodległościowe aspiracje z socjalistycznym powołaniem. Z Wojciechem Korfantym, Ślązakiem w gorliwej służbie polskiej sprawie. Będzie też pomnik Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego, dla przypomnienia roli Kościoła polskiego i w 1918, i w 1989 roku.

Wszyscy oni szukali wspólnej drogi, wszyscy byli zdolni do kompromisu, wszyscy umieli połączyć swoje wartości, swoje idee i poglądy we wspólne dobro Polaków, wszystkich Polaków. Stworzyli przestrzeń zgody, która pozwoliła wtedy budować państwo. Wtedy w czasie rozkładu politycznego porządku Europy, a potem także w czasie głębokiego kryzysu europejskich wartości i w czasie obłędu narodowego socjalizmu i komunizmu.

Z myślą o nich pójdziemy trasą marszu "Razem dla Niepodległej", z myślą o nich przypniemy dumnie biało-czerwone kokardy narodowe. Z myślą o nich wysoko wzniesiemy flagi i sztandary.

W przyszłym roku będziemy obchodzili rocznicę ponownego odzyskania niepodległości. Będziemy okazywali naszą wdzięczność bohaterom walki i ojcom założycielom III Rzeczypospolitej. Będziemy okazywali radość z owoców zwycięstwa 4 czerwca 1989 roku. Mimo że tak samo jak w 1918 społeczeństwo polskie było zróżnicowanie politycznie, że tak samo jak w 1918 roku przywódcy ze sobą konkurowali, to jednak tak samo jak w 1918 roku w chwilach decydujących potrafili wznieść się ponad swoje ambicje, ponad interesy swoich formacji partyjnych, ponad podziały historyczne.

Jestem pewien, że niedawna strata jednego z tych wielkich, pierwszego niekomunistycznego premiera powojennej Polski Tadeusza Mazowieckiego uwrażliwi nas na takie właśnie widzenia całego dwudziestopięciolecia polskiej wolności.

Dzień Niepodległości był zawsze świętem łączącym powagę i szacunek dla twórców państwa z okazywaniem emocji i radości. Na pięknych biało-czarnych zdjęciach z czasów II Rzeczpospolitej nie widać biało-czerwonych kolorów, ale widać radość z wolności i dumę z Polski. Dzisiaj przypinając narodową kokardę w żywych barwach bierzemy udział w tym samym święcie, więc maszerujmy razem, całymi rodzinami, podziwiajmy i kawalerię, podziwiajmy mundury grup rekonstrukcyjnych, podziwiajmy czołg, który prawie sto lat temu brał udział w walkach o naszą niepodległość.

Jak kiedyś wojsko polskie maszerowało razem, by odzyskać wolność, tak my dzisiaj idźmy razem, by tę wolność świętować oddając honory twórcom Rzeczpospolitej. Idźmy dalej "Razem dla Niepodległej".

Pójdźmy w radosnym marszu, okażmy radość i wdzięczność za siebie i za tych, którzy nie potrafią jeszcze cieszyć się wolnością. Za tych, który do tej pory nie zauważyli, że od przeszło dwudziestu lat żyją w niepodległej Polsce. Za tych, którym ciągle wydaje się, że niepodległość jest celem, a nie wyzwaniem, by ją mądrze zagospodarowywać, odważnie rozbudowywać i umacniać. Umacniać już z myślą o przyszłych polskich pokoleniach. Za tych, którym z trudem przechodzą przez usta słowa dziękczynnego hymnu "ojczyznę wolną pobłogosław Panie". Śpiewajmy tą pieśń dziękczynną i za siebie, i za nich dążąc do tego, by i oni poczuli się wolnymi obywatelami niepodległej Polski.

Dowiedz się więcej na temat: Bronisław Komorowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy