"Przetarg został ustawiony". MS odpiera zarzuty

Przetarg na Centralną Ewidencję Nieletnich był "ustawiony", a zakupiony sprzęt nie był wykorzystywany przez zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich - resort sprawiedliwości zdecydowanie zaprzeczył tym doniesieniom medialnym.

Według resortu w sprawie nie toczy się też żadne postępowanie prokuratorskie.

Reklama

We wtorek minister sprawiedliwości Borys Budka w rozmowie z PAP zapowiedział sprawdzenie informacji Radia Zet co do przetargu na Centralną Ewidencję Nieletnich, która miała służyć usprawnieniu systemu dokumentacji placówek poprawczych. Radio Zet podawało, że zakupiony przed laty na potrzeby systemu i wart kilkaset tysięcy złotych sprzęt do tej pory nie działa.

W środowym oświadczeniu wydział komunikacji społecznej i promocji Ministerstwa Sprawiedliwości podał, że realizacja zadania pn. "Utworzenie i wdrażanie systemu informatycznego Centralnej Bazy Danych oraz zakup sprzętu dla Zakładów dla Nieletnich" rozpoczęła się w 2005 r., a zakup sprzętu nastąpił w 2008 r.

Według MS nieprawdziwa jest informacja, jakoby zakupiony sprzęt nie był wykorzystywany przez zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich. "Po zakupie był on użytkowany w bieżącej pracy 31 z 32 placówek" - dodano.

"Nieprawdziwy jest również zarzut, że przetarg został ustawiony pod konkretną firmę" - głosi oświadczenie. Podkreślono w nim, że przetarg nie był prowadzony przez ministerstwo. "Wyboru sprzedawców i zakupów sprzętu o określonych przykładowo parametrach lub analogicznych dokonywały samodzielnie poszczególne placówki lub sądy okręgowe będące dysponentem środków budżetowych II stopnia" -  poinformowano. "Zamówienia i zakup sprzętu były zrealizowane w kilkudziesięciu różnych podmiotach, a nie w jednej firmie" - dodano.

"Z informacji posiadanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że w tej sprawie nie toczy się żadne postępowanie prokuratorskie" - podano. Zaznaczono, że jak w każdej sprawie, resort jest otwarty na współpracę z organami ścigania celem wyjaśnienia wszelkich wątpliwości.

Ponadto MS podało, że pismo Sebastiana Deca z 16 lipca 2015 r., które wpłynęło do Ministerstwa Sprawiedliwości 23 lipca, nie miało jakiegokolwiek wpływu na podjęcie decyzji o jego zwolnieniu. Decyzja o odwołaniu go ze stanowiska dyrektora Zakładu Poprawczego w Poznaniu zapadła 1 czerwca 2015 r. i była związana z "uchybieniami w wykonywaniu powierzonego stanowiska". 15 lipca minister utrzymał ją w mocy i jest ona ostateczna. Przysługuje od niej skarga do sądu administracyjnego, o czym Deca pouczono.

We wtorek Dec mówił PAP, że o problemach z uruchomieniem programu Centralnej Ewidencji Nieletnich od kilku lat informował ministerstwo oraz kancelarię premiera jako autor koncepcji merytorycznej systemu. Ostatnie pismo dotyczące sprawy skierował ok. trzech tygodni temu, a niedawno stracił pracę. "Ministerstwo zakupiło w sposób, delikatnie mówiąc, dosyć kontrowersyjny, sprzęt, po czym program ucichł. Zaczęło się od zakupu sprzętu, a nie było jeszcze programu. Specyfikacja dotycząca sprzętu była też w taki sposób określona, że jednoznacznie wskazywała na jednego z producentów" - podkreślał.

Dowiedz się więcej na temat: Przetarg na Centralną Ewidencję Nieletnich

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje