Przeżyła wypadek w Łodzi. Straciła nogi

Kobieta, która przeżyła wypadek w Łodzi straciła nogi. Jest utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej.

Kobieta przeszła kilkugodzinną operację. Jej stan jest ciężki, ale stabilny.

Reklama

Trafiła do szpitala im. Kopernika z urazem wielonarządowym, doznała licznych obrażeń w obrębie kończyn i miednicy. - Zaraz po diagnozie została zabrana na stół operacyjny- poinformowała rzeczniczka szpitala, Adrianna Sikora. - To, że jej stan jest stabilny daje nadzieję, że uda się ja wyprowadzić z tego stanu- dodaje. Kobietę wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej.

Poniedziałkowy wypadek miał miejsce na ul. Piotrkowskiej w rejonie ul. Radwańskiej i Brzeźnej. Tramwaj linii 16, jadący w kierunku centrum, nie zatrzymał się na przystanku i wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Na przejściu dla pieszych potrącił trzy kobiety, dwie z nich zginęły na miejscu, jedną w stanie ciężkim przewieziono do szpitala.

Dodatkowo tramwaj uderzył w jadącego prawidłowo opla, którego kierowca także został hospitalizowany. Opel uderzył w inne auto.

Po zderzeniu motorniczy zatrzymał tramwaj dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu metrów. Mężczyznę zatrzymano. Jak się okazało kierował pojazdem mając w organizmie ponad 1,2 promila alkoholu. Za spowodowanie wypadku śmiertelnego po pijanemu grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie. Jak powiedział we wtorek prokurator Jacek Pakuła z Prokuratury Okręgowej w Łodzi wszystko wskazuje na to, że 34-letni motorniczy zostanie przesłuchany w środę rano w charakterze podejrzanego.

Zwrócił uwagę, że potrzebny jest czas na analizę zebranych dowodów, przeanalizowanie zapisu monitoringu. Jak mówił, to bardzo ważne, bo relacje świadków są różne. Według jednych tramwaj bezpośrednio uderzył w przechodzące osoby; według innych pojazd najpierw uderzył w auto, które potraciło kobiety.

Zdaniem prokuratora ważne też będzie ustalenie czy na przejściu dla pieszych było więcej osób. Jeśli tak, to mężczyzna może usłyszeć zarzut bezpośredniego stworzenia zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. Może mu wtedy grozić kara do 15 lat więzienia.


INTERIA.PL/RMF/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wypadek | Łódź | śmierć

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy