PZU i WUM stawiają na opiekę okołoporodową

- Idea programu "Bezpieczny poród" to nowatorskie w skali kraju rozwiązanie. Nie wymyśliliśmy tego sami. Trzeba patrzeć na to, co robią inni. Jednym z partnerów naukowych jest uniwersytet w Montrealu, który taki program bezpiecznego porodu uruchomił - mówi na spotkaniu, na którym został podpisany list intencyjny prof. Mirosław Wielgoś, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Chodzi zasadniczo o to, żeby przy wykorzystaniu technik symulacyjnych prowadzić ciągłą edukację podyplomową, tych którzy zajmują się zawodowo prowadzeniem ciąży i opieką nad nowo narodzonym dzieckiem. Edukacja ma zapewnić odpowiedni poziom opieki podczas porodu, jak i okołoporodowej.

Reklama

- Jeśli nie uczymy się, nie popełniamy wiedzy, to nie stoimy w miejscu. Cofamy się. Szkolenia położników, lekarzy, wszystkich, którzy mają związek z tą dziedziną medycyny, ma ograniczyć błędy do minimum - dodaje rektor WUM.  

Korzyści odniosą wszyscy. Przede wszystkim pacjentki i ich dzieci. Czym większe doświadczenie, większa wiedza, tym mniejsze prawdopodobieństwo popełniania błędów. Chodzi o to, żeby ograniczyć ich skalę. W dalszej kolejności - na co zwraca uwagę prof. Wielgoś - korzyści odniosą ci, którzy przejdą szkolenie. Będą oni w mniejszym stopniu popełniać błędy.

- Kolejny beneficjent to ubezpieczyciel. Nie bez powodu w programie uczestniczy PZU - główny ubezpieczyciel szpitali na terenie Polski. Im bardziej doświadczony personel, tym mniej błędów, a tym samym roszczeń ze strony pacjentów - podkreśla rektor WUM.


Rząd i polityka prorodzinną

Rząd stawia na poprawę opieki okołoporodowej. Uwagę na to zwróciła dzisiaj minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska na spotkaniu inaugurującym program "Bezpieczny poród".

- Każde tego typu działania wspiera politykę zdrowotną państwa. Inicjatywa (Bezpieczny poród - przyp. red.) przekracza to, co jest proponowane przez polityków. To cenna inicjatywa włączenia się w niezwykle ważne zagadnienia związane z bezpiecznym porodem - mówi Rafalska.

- Każdego miesiąca wyczekuję danych odnośnie do liczby nowo narodzonych dzieci. GUS potwierdził, że 2016 r. zakończył się wzrostem liczby urodzeń o 16 100 dzieci. W listopadzie i grudniu wzrost liczby urodzeń r/r był o ponad 5 tys. wyższy. Czekamy na kolejne dane, w tym z NFZ. Z rejestrów wiemy, że liczba zarejestrowanych ciąż jest znacząco większa - ocenia skutki programu 500+ minister rodziny.

- Coraz większa liczba kobiet oczekuje wysokiego standardu opieki okołoporodowej, bezpiecznej i bardzo dobrej opieki, która daje gwarancje, że na świat przyjdzie zdrowe dziecko - konstatuje Rafalska.

Dla młodych rodzin - na co zwróciła uwagę minister rodziny - ważne jest nie tylko wsparcie materialne, ale również korzystna sytuacja i stabilność na rynku pracy, jak i jakość opieki w czasie ciąży i opieki okołoporodowej. - Wiele kobiet ma obawy rożnego typu, Nie można ich lekceważyć bądź nie dostrzegać. Oczekiwania w zakresie ochrony zdrowi rosną. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli uczyć się na własnych błędach. Musimy każdy poród przyjąć z pewnością - dodaje.


Bezpiecznie w ciąży

Partnerem programu, oprócz WUM i uniwersytetu w Montrealu jest także PZU i PZU Życie.

- Widzimy efekty programu 500+, które są już widoczne w statystykach. Odwrócenie negatywnego trendu demograficznego to także korzyść dla gospodarki - twierdzi Michał Krupiński, prezes PZU.

- Ubezpieczamy Polaków. Chcemy w coraz większym stopniu wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów w zakresie zdrowia. Doceniamy innowacyjność programu "Bezpieczny poród". Stawiamy na kompetencje, by potrzeby klientów wypełniać. Rolą firm jest dbanie o interesy wszystkich interesariuszy, bo firmy powinny odgrywać ważną role w życiu gospodarczym i społecznym kraju - podkreśla Krupiński.

Jednym z efektów programu ma być poprawa ogólnych wskaźników opisujących jakość opieki okołoporodowej, zmniejszenie powikłań związanych z porodem, a także - co podkreśla rektor WUM - ograniczenie odsetka cięć cesarskich. W Polsce przekroczył on poziom 40 proc. W Kanadzie, gdzie uruchomiono program udało się tę wielkość ograniczyć o 12 proc. - Jeśli udałoby się w Polsce obniżyć ten odsetek o kilka pp., to byłaby to dodatkowa korzyść i sukces programu - podkreśla Wielgoś.

Bartosz Bednarz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje