Rajd "Nocnych Wilków". Czy powinniśmy obawiać się incydentów?

- Każda osoba, która wjeżdża na terytorium Polski, niezależnie od narodowości, jest zobowiązana do przestrzegania polskiego prawa - tak przejazd „Nocnych Wilków” przez terytorium polski skomentowała rzecznik MSW Małgorzata Woźniak. ​

Wszystko wskazuje na to, że cała odpowiedzialność za wjazd na polskie terytorium rosyjskich motocyklistów spocznie na Straży Granicznej.

Reklama

- Straż Graniczna będzie podejmowała decyzje zgodnie z obowiązującymi przepisami - przekazała Interii rzecznik MSW.

Niestety MSW uchyla się od komentarza ws. ewentualnych środków bezpieczeństwa, podjętych w związku z rajdem motocyklistów z twz. Gangu Putina. 

Przypuszczenia, że jeśli motocykliści wjadą na terytorium Polski może dojść do incydentów naruszających porządek publiczny nie są bezpodstawne.

W Polsce od kilku dni temat przejazdu  "Nocnych wilków" wywołuje liczne protesty. W serwisie Facebook powstał profil "Nie dla przejazdu bandytów z Rosji przez Polskę!". Do MSZ wystosowano petycję, której inicjatorzy domagają się wydania zakazu wjazdu do Polski rosyjskim motocyklistom.

Do akcji blokowania wjazdu motocyklistów na teren naszego kraju wzywają również politycy. - Nie dopuścimy, żeby oni wjechali do Polski. To chodzi o symboliczną przemoc, od której zaczyna się przemoc na poważnie - komentował sprawę Paweł Kowal.

Przypomnijmy, że rosyjska "brygada" motocyklowa "Nocne Wilki", która ruszy w trasę z Moskwy do Berlina, aby uczcić 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej - największego rosyjskiego święta - Dnia Zwycięstwa.

"Nocne Wilki" mają wyjechać z Moskwy 25 kwietnia. Do Polski wjadą najprawdopodobniej 27 kwietnia. Kontrowersje wywołuje fakt, że ich działalność regularnie wspiera Putin. Prezydent Rosji w przeszłości chwalił członków gangu za patriotyzm. Często widywany jest również w towarzystwie założyciela grupy Aleksandra Załdostanow (pseudonim "Chirurg").

Zaldostanow kieruje organizacją "Antimaidan", która jest zorganizowaną bojówką mającą na celu zdławienie jakichkolwiek wolnościowych ruchów w Rosji. Chirurg poparł również aneksje Krymu oraz działania separatystów na wschodzie Ukrainy.  

Przywódca motocyklistów komentują w Polskim Radiu trasę rajdu oświadczył, że "rosyjscy motocykliści nie jadą w gości do Polaków." "Naszym punktem końcowym jest Berlin. Jaka będzie akcja, taka będzie reakcja -  zaznaczał."

JK




Dowiedz się więcej na temat: gang Putina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje