Referendum: Biała kartka z trzema pytaniami

W niedzielę w lokalu referendalnym otrzymamy jedną białą kartkę z trzema pytaniami. Przy każdym pytaniu możemy postawić tylko jeden znak X: w kratce z odpowiedzią "TAK", albo w kratce z odpowiedzią "NIE" - wówczas nasz głos w zakresie tego pytania będzie ważny.

Możemy, ale nie musimy udzielać odpowiedzi na wszystkie pytania.

Reklama

Lokale referendalne będą otwarte w godz. 6-22. Głosujemy w tym lokalu, w którym jesteśmy ujęci w spisie wyborców (lub w dowolnym na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania). Aby otrzymać kartę do głosowania musimy przedstawić komisji referendalnej dokument ze zdjęciem - może to być np. dowód osobisty lub paszport. Otrzymanie karty do głosowania będziemy musieli potwierdzić podpisem w spisie wyborców.

Będzie to biała kartka w formacie A-4, na której znajdą się trzy pytania:

"Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?".

"Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?".

"Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?".

Pod każdym pytaniem będą dwie kratki poprzedzone wyrazami "TAK" i "NIE". Przy każdym z pytań możemy postawić tylko jeden znak "X" (dwie przecinające się linie): albo w kratce z odpowiedzią "TAK", albo w kratce z odpowiedzią "NIE". Postawienie znaku "X" będzie oznaczało głos oddany w odpowiedzi na dane pytanie.

Wpisanie dwóch znaków "X" lub brak znaków "X" w dwóch kratkach pod tym samym pytaniem sprawi, że w zakresie tego pytania nasz głos będzie nieważny - powiedział PAP wiceszef PKW Wiesław Kozielewicz. "Może się zdarzyć, że głosy będą nieważne częściowo na przykład w zakresie pytania pierwszego, drugiego czy trzeciego" - powiedział.

Wynika z tego, że nie musimy udzielać odpowiedzi na wszystkie pytania - nawet jeśli odpowiemy tylko na jedno pytanie (przez prawidłowe postawienie znaku "X") nasz głos w sprawie tego jednego pytania będzie ważny.

Po udzieleniu odpowiedzi na zadane pytania, kartę do głosowania należy wrzucić do urny znajdującej się w lokalu referendalnym.

Karta do głosowania będzie miała ścięty prawy górny róg, co ma umożliwić nałożenie nakładki brajlowskiej na kartę.

Po środku, w górnej części karty będzie napis: "Karta do głosowania w referendum ogólnokrajowym zarządzonym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na dzień 6 września 2015 r.". W dolnej części karty będą wyjaśnienia dotyczące przedmiotu referendum oraz informacja o sposobie głosowania i warunkach ważności głosu. Na dole karty, po prawej stronie będzie wydrukowana pieczęć PKW, a po lewej odcisk pieczęci obwodowej komisji ds. referendum.

PKW informuje, że prawo do udziału w referendum mają osoby pełnoletnie, posiadające pełnię praw publicznych i wpisane do spisu wyborców. Piątek jest ostatnim dniem na otrzymanie w urzędzie gminy (gdzie jesteśmy wpisani do rejestru wyborców) zaświadczenia o prawie do głosowania w dowolnym lokalu referendalnym.

Kara za zakłócenie ciszy nawet milion złotych

W czasie ciszy referendalnej, inaczej niż w przypadku ciszy wyborczej, nie można namawiać do udziału w głosowaniu lub zniechęcać do niego. Największe kary grożą jednak za publikowanie sondaży od 500 tys. do miliona złotych.

Cisza przed niedzielnym referendum rozpocznie się w północy z piątku na sobotę i potrwa do zakończenia głosowania w niedzielę o godz. 22.

Zgodnie z ustawą o referendum ogólnokrajowym grzywna od 500 tys. do 1 mln złotych grozi za podanie w czasie ciszy referendalnej wyników sondaży dotyczących zachowań głosujących i przewidywanych wyników referendum lub wyników sondaży exit poll.

Grzywną karane jest również zwoływanie zgromadzeń, organizowanie manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek lub prowadzenie kampanii w jakikolwiek inny sposób.

Wiceszef Państwowej Komisji Wyborczej Wiesław Kozielewicz w rozmowie z PAP przypomina, że naruszeniem ciszy jest nie tylko nakłanianie do głosowania za określonym rozwiązaniem, lecz także zachęcanie lub zniechęcanie do udziału w głosowaniu. Jak podkreślił, w referendum, inaczej niż w przypadku wyborów, kwestią kluczową jest frekwencja, bowiem to od niej zależy, czy wynik referendum będzie wiążący, a więc czy zobowiąże określone podmioty do realizacji woli wyrażonej przez obywateli w referendum.

By wynik referendum był wiążący - przypomina Kozielewicz - musi w nim wziąć udział co najmniej połowa osób uprawnionych do głosowania.

Na stronie internetowej PKW - z zastrzeżeniem, że to jedynie opinia - można przeczytać, że w okresie ciszy wyborczej niedopuszczalne jest także: informowanie o frekwencji w trakcie głosowania; informowanie o genezie referendum, w tym dyskusja nad jednomandatowymi okręgami wyborczymi; komentowanie oraz wydawanie ocen dotyczących liczby osób, które wzięły udział w głosowaniu, gdyż może to zostać uznane za zachęcanie lub zniechęcanie do udziału w referendum; zakazane jest również prezentowanie wypowiedzi, w tym archiwalnych, osób opowiadających się za udziałem w referendum lub nawołujących do niebrania udziału w referendum.

Zakazy wynikające z powołanych wyżej przepisów - zaznacza PKW - nie ograniczają jednakże prawa dziennikarzy do relacjonowania odbywających się w okresie ciszy referendalnej wydarzeń kulturalnych, sportowych, czy religijnych, nawet jeżeli uczestniczyć w nich będą osoby bezpośrednio zainteresowane wynikiem referendum, w tym osoby reprezentujące podmioty biorące udział w kampanii referendalnej. "Dopuszczalne jest także relacjonowanie przez media innych wydarzeń społecznych, gospodarczych, i innych niezwiązanych z referendum. Jednakże w relacjach tych nie może być żadnych odniesień do przeprowadzanego referendum" - czytamy w stanowisku PKW.

Komisja przypomina również, że w czasie ciszy referendalnej dopuszczalne jest informowanie o liczbie osób, która musi wziąć udział w referendum, aby było ono ważne, o przebiegu głosowania, o treści pytań referendalnych, choć bez dodatkowego komentarza. Można również prezentować zdjęcia lokali referendalnych oraz osoby biorące udział w głosowaniu, w tym bezpośrednio zaangażowane w kampanię referendalną, choć znów bez dodatkowego komentarza.

"Jest to jedynie niewiążąca opinia Komisji (...) ocena czy w danym przypadku doszło do naruszenia zakazu nie będzie należała do Państwowej Komisji Wyborczej, lecz do organów ścigania i sądów" - przypomniano.

W związku z nakładającą się na referendum kampanią wyborczą do parlamentu Państwowa Komisja Wyborcza "w imię zachowania jasnych reguł kampanii wyborczej i dobrze pojętej kultury politycznej" zaapelowała do wszystkich komitetów wyborczych, które będą uczestniczyły w wyborach parlamentarnych, by zrezygnowały z prowadzenia kampanii wyborczej w czasie tzw. ciszy referendalnej.

Dowiedz się więcej na temat: referendum

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy