Reforma Gowina do kosza. Prezydent: To psucie prawa

Jarosław Gowin przeprowadzając reformę sądów autorytarną decyzją postąpił źle, jednak naprawianie przez parlament ustawą decyzji podejmowanych przez władzę wykonawczą w drodze rozporządzeń, to psucie prawa - uważa Kancelaria Prezydenta.

Sejm uchwalił w piątek ustawę znoszącą obowiązującą od początku roku tzw. reformę Jarosława Gowina. Na mocy rozporządzenie ówczesnego ministra sprawiedliwości 79 najmniejszych sądów rejonowych stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Za przyjęciem ustawy głosowało 231 posłów, przeciw było 200, zaś dwóch wstrzymało się od głosu. "Za" głosowały kluby: PSL, PiS, RP, SLD. Przeciwny był klub PO.

Reklama

- Od początku pojawienia się tego tematu prezydent prezentował bardzo krytyczne stanowisko wobec praktyki naprawiania rozwiązań podejmowanych przez władze wykonawcze, za pomocą ustaleń władzy ustawodawczej, a zatem parlamentu, który ustawą ma te wszystkie kwestie regulowane w drodze rozporządzenia odwracać - powiedziała szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek.

- To bardzo zła praktyka, polegająca niestety na psuciu systemu prawnego państwa. Prezydent podkreślał, że tego typu praktyka wydaje się być praktyką nieodpowiedzialną - oceniła Trzaska-Wieczorek. Z drugiej strony - jak dodała - prezydent wskazywał na to, że "pan minister Gowin, podejmując tak autorytarną decyzję zawartą w rozporządzeniu, bez konsultacji z Krajową Radą Sądowniczą, postąpił w jego przekonaniu źle".

Bronisław Komorowski, podkreśliła Trzaska-Wieczorek, namawiał do poszukiwania rozwiązania kompromisowego.

- W tym celu zresztą zaprosił do Pałacu Prezydenckiego na rozmowy przewodniczących klubów PO i PSL, aby takiego rozwiązania kompromisowego poszukiwać, aby zachęcać do uzyskania tego kompromisu i nie dopuścić do sytuacji, z którą mamy do czynienia dzisiaj, a zatem podejmowania w drodze ustawy kwestii, które miałyby odwracać ustalenia zawarte w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości - powiedziała szefowa prezydenckiego biura prasowego.

Pytana, czy prezydent wobec tego zawetuje ustawę odparła, że "prezydent zawsze, kiedy otrzymuje ustawę przede wszystkim odnosi się do tego, czy jest ona konstytucyjna".

- Cały szereg okoliczności, które zaistniały w tej sprawie są złe, polegają na psuciu systemu prawa, na psuciu państwa. Niemniej jednak ostateczne decyzje prezydent podejmie, kiedy ustawa trafi już do niego na biurko - powiedziała Trzaska-Wieczorek.

Od stycznia tego roku - na mocy rozporządzenia Gowina - 79 najmniejszych sądów rejonowych o limicie etatów do dziewięciu sędziów włącznie zostało zniesionych i stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Głównym celem zmian - jak wskazywał resort sprawiedliwości - było doprowadzenie do bardziej zrównoważonego obciążenia sędziów pracą. TK potwierdził w końcu marca, że ustawowa podstawa prawna do wydania przez ministra rozporządzenia, jest zgodna z konstytucją.

Reforma, jeszcze zanim weszła w życie, wywołała liczne protesty, zarówno środowiska sędziowskiego, jak i polityków. Rozporządzenie ministra w sprawie reorganizacji sądów krytykowała zarówno cała opozycja, jak i koalicyjny PSL.

W związku z tym przed rokiem, przy wsparciu m.in. PSL, opracowany został obywatelski projekt - zebrano pod nim ponad 150 tys. podpisów. Uchwalona w piątek ustawa o okręgach sądowych wyszczególnia wszystkie sądy istniejące do końca zeszłego roku wraz z ich okręgami - każda zmiana struktury musiałaby więc w przyszłości następować w trybie nowelizacji ustawy tak, by minister nie mógł takich zmian dokonywać rozporządzeniem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje