Reprywatyzacja: Po kamienicę zgłosił się prawie 130-letni właściciel

Komisja weryfikacyjna rozpoczęła we wtorek po godz. 10 badanie reprywatyzacji kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskiej Pradze-Północ. Po budynek zgłosił się kurator reprezentujący blisko 130-letnią osobę, stołeczne Biuro Gospodarki Nieruchomościami wydało decyzję o zwrocie w 2011 r., jednak nie doszło do jej wydania.

Według doniesień medialnych, 9 grudnia 2011 r. ówczesny zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R., wydał decyzję o zwrocie budynku przy Łochowskiej, mimo że połowę praw do niej miał Józef Pawlak, który urodził się w 1883 r., czyli w 2011 r. miałby 128 lat. Ostatecznie jednak nie doszło do wydania budynku. Jako świadkowie na rozprawę zostali wezwani: burmistrz dzielnicy Praga-Północ Wojciech Zabłocki (PiS); radca prawny, kurator dla zmarłego Józefa Pawlaka - Zbigniew Paweł Lichocki; Jacek Kucharski z firmy August Capital, która miała kupić budynek przy Łochowskiej; radca prawny, pracownik m.st. Warszawy Anna Zwierz oraz dwójka mieszkańców Łochowskiej 38.

Reklama

Poseł PiS Paweł Lisiecki z komisji weryfikacyjnej powiedział PAP, że decyzja o zwrocie budynku przy Łochowskiej 38 nie została wykonana po interwencji burmistrza Pragi-Północ Wojciecha Zabłockiego, do którego zgłosił się kurator twierdząc, że reprezentuje blisko 130-letnią osobę. Zabłocki ustalił, że nieruchomość nie powinna zostać zwrócona i zgłosił sprawę do prokuratury.

Nie żyje od 40 lat

"Na pewno będziemy chcieli wyjaśnić, jak to się stało, że na rzecz osoby, która nie żyła zostało ustanowione użytkowanie wieczyste" - mówi Lisiecki, który stwierdził, że ratusz nie dopełnił obowiązku sprawdzenia. "Dopiero urzędnicy w urzędzie dzielnicy to sprawdzili, że dana osoba nie żyje i to od lat 40. Zajęło im to trzy godziny. Wcześniej urzędnicy BGN wydali decyzję na rzecz osoby, która nie żyła" - mówił.

- Dokumenty ws. Łochowskiej 38 cały czas były w urzędzie miasta, wynikało z nich, że jeden ze współwłaścicieli Józef Pawlak, w chwili reprywatyzacji musiałby mieć grubo ponad 100 lat - powiedział we wtorek przed komisją weryfikacyjną burmistrz Pragi Północ Wojciech Zabłocki (PiS).

Zabłocki przypomniał, że decyzja reprywatyzacyjna ws. Łochowskiej 38 została wydana w 2011 r., jeszcze przed jego kadencją. Przez kuratora została wyznaczona spółka, która miała fizycznie odebrać nieruchomość, zgłosiła się do urzędu dzielnicy w lipcu 2016 r. - mówił.

Nikt w urzędzie nie sprawdził

Wcześniej mieszkańcy Łochowskiej podkreślali, że Józef Pawlak jest nieznany z miejsca pobytu od czasów przedwojennych; wskazywali, że Pawlak był osobą samotną i nie mieszkał z żadną rodziną, więc nie powinien mieć żadnych potomków.

Zabłocki powiedział, że gdy zapoznał się z aktami sprawy, zobaczył, że Pawlak już w latach 30. XX w. dokonywał czynności prawnych na nieruchomości, co oznacza, że musiał być już wtedy pełnoletni.

"Szybko policzyłem, że musiałby mieć w czasach obecnych grubo ponad 100 lat. Okazało się to prawdą, w aktach urzędu stanu cywilnego urzędy m.st. Warszawy były i jego karta meldunkowa z lat 40. ub. wieku i jego akt zgonu, który też udało nam się uzyskać bez większych trudności" - powiedział Zabłocki.

Jak dodał, akt wskazywał, że Pawlak urodził się w 1883 r., a zmarł w 1949 r. "Te dokumenty cały czas były w urzędzie miasta, pozyskanie ich nie stanowiło większych trudności" - podkreślił Zabłocki.

Pytany przez przewodniczącego komisji Patryka Jakiego, dlaczego nikt w urzędzie miasta nie sprawdził dokumentów ws. Łochowskiej wskazał, że "są dwie możliwości". "Pierwsza, czyli jakieś głębokie zaniedbanie i niedopełnienie obowiązków (...) albo mieliśmy do czynienia z jakimś niestety, ale zorganizowanym układem, które takie sprawy chronił, krył" -  dodał Zabłocki.

Na rozprawie zabrakło kuratora

Jak podkreślił, pytał się miasta, co ma zrobić ws. Łochowskiej, która ma być przekazana z mieszkańcami, ale przez półtora miesiąca nie otrzymał odpowiedzi i dlatego została zwołana sesja nadzwyczajna rady dzielnicy. Dodał, ze zostało także złożone zawiadomienie do prokuratury.

Burmistrz Pragi Północ powiedział, że przy Łochowskiej 38 jest 11 zamieszkałych lokali, a budynek może być wart ok. 6-7 mln zł. 

Na rozprawie komisji nie stawił się kurator, który wystąpił o zwrot nieruchomości - Zbigniew Lichocki. Wnosił w piśmie do komisji o przesunięcie terminu przesłuchania z uwagi na zaplanowany wcześniej urlop. Jego wniosek został odrzucony.

Komisja weryfikacyjna od początku czerwca ub.r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

Komisja uchyliła już decyzje władz miasta o przyznaniu Maciejowi M. praw do dwóch działek przy ul. Twardej oraz do nieruchomości Sienna 29; o przyznaniu Marzenie K., Januszowi P. i mec. Grzegorzowi M. praw do działki Chmielna 70; o przyznaniu spadkobiercom i Markowi M. praw do Nabielaka 9 (gdzie mieszkała Jolanta Brzeska); o zwrocie spadkobiercom trzech działek na pl. Defilad; o przyznaniu poszczególnym spadkobiercom praw do Poznańskiej 14, Marszałkowskiej 43 i Nowogrodzkiej 6a.

Ponadto, komisja weryfikacyjna uznała, że decyzja reprywatyzacyjna z 2003 r. ws. nieruchomości przy Noakowskiego 16 została podjęta z naruszeniem prawa. Komisja zobowiązała też beneficjentów reprywatyzacji do zwrotu równowartości nienależnego świadczenia w wysokości ponad 15 mln zł. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje