Resort finansów o rezydentach: Zachować balans

- Myślę, że ważne jest zachowanie pewnego balansu, jeśli chodzi o tempo wzrostu wynagrodzeń - ocenił w czwartek wiceminister finansów Wiesław Janczyk, odnosząc się do postulatów protestujących rezydentów. Dodał, że rozmowy trwają, a rezydenci dostali wiążącą propozycję.

Janczyk zapytany w Radiu Wnet o efekty środowego spotkania rządu z protestującymi rezydentami przyznał, że "trwają rozmowy". Dodał, że rezydenci "to nie jest jedyna grupa społeczna, zawodowa, również w obszarze służby zdrowia, która jest w optyce i zainteresowaniu ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła oraz rządu pani premier Beaty Szydło".

Reklama

"Myślę, że ważne jest zachowanie pewnego balansu, jeśli chodzi o tempo wzrostu wynagrodzeń. Rezydenci dostali wiążącą propozycję wzrostu, zdecydowanie wyższą, niż inne grupy w tym segmencie aktywności gospodarczej, a szczególnie branży służby zdrowia" - podkreślił wiceminister finansów.

"Ja sobie zdaję sprawę z tego, że po wielu latach zaniedbań i dociśnięcia tych wynagrodzeń, dzisiaj jest nadzieja na szybkie wzrosty, ale my chcemy to robić w sposób przemyślany i odważny" - dodał.

Janczyk podkreślił, że rząd daje "wyraźny sygnał i gest w kierunku tego środowiska, mając świadomość potrzeb i tego wysiłku też intelektualnego zawodowego praktykowania".

Dopytywany, czy w budżecie państwa, w związku z zanotowanymi nadwyżkami budżetowymi, są pieniądze na spełnienie postulatów rezydentów, wiceminister podkreślił, że "każda dobra inicjatywa Ministerstwa Finansów, która potem powoduje, że mamy radość z danych (...) napawa optymizmem". Przypomniał jednocześnie, że państwo dysponuje środkami zgodnie z dokumentem, jakim jest ustawa budżetowa.

"W okresie dobrej koniunktury trzeba ważyć wydatki, my chcemy to robić w sposób odpowiedzialny, realizując przy tym wszystkie podstawowe postulaty Prawa i Sprawiedliwości: 500 plus, cofnięcie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku - to są bardzo kosztowne przedsięwzięcia" - dodał Janczyk.

Ok. 20 lekarzy rezydentów od 2 października prowadzi głodówkę w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Przerwali ją w środę rano, na czas rozmów z premier Szydło. Po rozmowach odwiesili głodówkę. Rezydenci domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje