RMF: Skażenie w miejscu wycieku paliwa. Nadal zły stan wody w Wiśle

Zły stan wody w Wiśle, w miejscu wycieku paliwa z rurociągu w Płocku. Przed tygodniem zauważono tam plamy oleistej substancji. Dopuszczalna ilość węglowodorów w miejscu wycieku jest przekroczona dwa tysiące siedemset razy - wynika z badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Urząd miasta zapewnia, że wypływ paliwa nie zagraża ujęciu wody dla mieszkańców. Tak duże przekroczenie występuje tylko w miejscu wycieku. Za zaporami rozstawionymi przez strażaków jakość wody jest dobra.

Z badań wynika, że tak duże przekroczenie normy występuje tylko w miejscu wycieku. Za zaporami, które rozstawili strażacy, stan wody jest dobry. Sprawę bada prokuratura. Prowadzone jest postępowanie w kierunku zanieczyszczenia Wisły substancją, która może grozić życiu albo zdrowiu człowieka.

Reklama

Jak wynika z komunikatu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ), próbki wody pobrane z Wisły "w odległości 100 metrów poniżej miejsca wypływu paliwa - w górę rzeki oraz pobrane w odległości 200 metrów za zaporami sorpcyjnymi - w dół rzeki), wskazują poziom zawartości węglowodorów ropopochodnych znacznie poniżej wartości dopuszczalnej".

Postępowanie prowadzone jest w sprawie zanieczyszczenia Wisły substancją ropopochodną w ilości lub postaci, które mogą grozić życiu albo zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody bądź zanieczyszczenie w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach. Dotyczy ono także kwestii związanych z nieutrzymywaniem, wbrew obowiązkowi, w należytym stanie urządzeń zabezpieczających wodę przed zanieczyszczeniem.

Plamy paliwa o wielkości od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów kwadratowych zauważono w ubiegłym tygodniu na Wiśle w rejonie sąsiadującej z rzeką ulicą Grabówka w peryferyjnej dzielnicy Płocka - tam właśnie na dnie rzeki biegnie rurociąg PERN. Wspólne działania podjęły wówczas zakładowa straż pożarna PERN i PKN Orlen oraz PSP. Na rzece rozstawiono m.in. wymienne zapory absorpcyjne, których zadaniem jest wchłaniania paliwa z powierzchni wody.

W związku z zaistniałą sytuacją, w miniony czwartek biegnąca po dnie Wisły w rejonie Płocka część rurociągu PERN została odcięta zasuwami po obu stronach Wisły. Oznacza to, że od tego czasu paliwo nie płynie tam już z innych odcinków magistrali. W sobotę przystąpiono do wpompowywania paliwa z rurociągu, a w poniedziałek zaczęto usuwać jego resztki, które pozostały w magistrali.

Śledztwo w sprawie wycieku paliwa z rurociągu PERN biegnącego na dnie Wisły prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku. Śledczy wystąpili do spółki o wydanie oryginalnej dokumentacji dotyczącej konserwacji rurociągu na dnie Wisły, a także powiązanych z nim urządzeń, w tym tych, które zabezpieczają wodę przed zanieczyszczeniem.

Michał Dobrołowicz



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy