RMF24: Kierowcy BOR mają być szkoleni przez firmy zewnętrzne

Szokujące decyzje szefostwa Biura Ochrony Rządu. Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, nowe kierownictwo BOR-u chce, by to firmy zewnętrzne szkoliły funkcjonariuszy, którzy jeżdżą z najważniejszymi osobami w państwie. Co więcej, w rozesłanym do firm zapytaniu ofertowym ujawnione zostały m.in. szczegóły zabezpieczenia należących do BOR-u aut.

Według ustaleń reporterów RMF FM, pytania trafiły do co najmniej kilku firm z całej Polski, które specjalizują się w doskonaleniu jazdy kierowców. Termin składania ofert wyznaczono na dzisiaj.

Reklama

Specjaliści, z którymi rozmawiał dziennikarz Krzysztof Kot, są zszokowani taką decyzją: chociaż BOR sam nie dostarcza samochodów do szkolenia, to w zapytaniu ofertowym wskazuje na konkretną markę i parametry aut dot. wymiarów, pojemności czy mocy silników - czyli zdradza, jakim sprzętem dysponuje.

Najbardziej jednak szokuje kwestia ujawnienia danych nt. limuzyny opancerzonej. Poznajemy poziom jej opancerzenia, masę, moc silnika.

Co więcej, takich samochodów - poza służbami typu BOR - nie ma w Polsce nikt. Można je wypożyczyć np. w Niemczech, ale tylko z kierowcą. Tymczasem, jak wynika z zapytania ofertowego, ćwiczona ma być m.in. jazda na przestrzelonej pancernej oponie: żaden z instruktorów doskonalenia techniki jazdy, który nie pracował w służbach specjalnych, nie miał do czynienia z tego typu pojazdami.

Poza tym takie auta produkowane są pod konkretne zamówienia. Będą się różnić niuansami - chociażby w systemach bezpieczeństwa jazdy, co może robić ogromną różnicę w prowadzeniu.

"Przetarg to zagrożenie dla ochranianych osób"

To zagraża bezpieczeństwu najważniejszych osób w Państwie, to wygląda, jakby ktoś wystawiał premier lub prezydenta na strzał  - tak ostro całą sprawę komentują byli oficerowie BOR w rozmowie z Krzysztofem Zasadą.

Twierdzą, że potencjalny zamachowiec, który zapozna się z takim zapotrzebowaniem BOR, otrzymuje informację na temat floty samochodowej, którą w Polsce poruszają się VIP-y. Zna między innymi klasę opancerzenia pojazdów. To oznacza, że wie, czego użyć, by zniszczyć samochód z pancerzem VR7.

Rozmówcy Krzysztofa Zasady przypominają, że za ich czasów samochody kupowano w trybie bezprzetargowym, by maksymalnie ukryć ich parametry i możliwości. Szkolenie kierowców odbywało się natomiast w zamkniętym policyjnym ośrodku w Szczytnie. - To koniec formacji, która miała najlepszych kierowców - mówi jeden z oficerów BOR. 

(mpw)

Krzysztof Kot Krzysztof Zasada

Jak decyzję BOR komentuje generał Mirosław Gawor były dowódca formacji – przeczytacie na RMF24

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy