RMF24: Prokuratura szykuje zarzuty dla mężczyzny podejrzanego o fałszywe alarmy bombowe

Prawdopodobnie dziś zostaną postawione zarzuty mężczyźnie, który podejrzany jest o serię fałszywych alarmów bombowych. Zatrzymano go wczoraj na lotnisku w Pyrzowicach i przesłuchano w śląskiej prokuraturze. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna przyznał się do winy.

26-latek został zatrzymany wczoraj na terenie lotniska w Pyrzowicach. Znaleziono przy nim sprzęt elektroniczny, który mógł służyć do wysyłania maili z groźbami o alarmach. Z ustaleń śledczych wynika, że 26-latek kontaktował się z dwoma mężczyznami zatrzymanymi wcześniej w tej sprawie, a potem zwolnionymi.

Reklama

- Kolejne dowody zostały zgromadzone także, przez prokuratorów, którzy do chwili obecnej pracują przy sprawie. Obecnie wykonywane są czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Te czynności są związane z ogłoszeniem mu zarzutu popełnienia przestępstwa, czyli stworzenia fałszywej informacji przysłanej do 22 instytucji o podłożeniu ładunku wybuchowego - tłumaczyła rzecznik prokuratury Marta Zawada-Dybek.

Mężczyzna ma jeszcze dziś usłyszeć zarzuty. Na dziś planowana jest także konferencja prasowa prokuratury, która ujawni szczegóły tej sprawy.

We wtorek po fałszywych alarmach bombowych w kraju sprawdzono 22 obiekty - szpitale, prokuratury, sądy, komendy policji, centra handlowe i teren przyległy do siedziby Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Ewakuowano ponad 2,7 tys. osób.

Jeszcze tego samego popołudnia w Chrzanowie zatrzymano pierwszego podejrzanego w tej sprawie mężczyznę. Późnym wieczorem zatrzymano także drugiego. Obaj jednak zostali w czwartek zwolnieni do domów. Zdaniem katowickiej prokuratury, przekazane przez policję dowody były niewystarczające.

Magdalena Jadach


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy