RMF24: Wstępne wyniki sekcji zwłok górników z kopalni "Wujek"

Znamy wstępne wyniki sekcji zwłok górników z kopalni Wujek Ruch Śląsk. Biegli nie byli w stanie jednoznacznie określić przyczyny ich śmierci. To dlatego, że ciała leżały pod ziemią około dwóch miesięcy. Dlatego prokuratura w Rudzie Śląskiej już zleciła dodatkowe badania.

Zwykle na wyniki badań czeka się kilka tygodni. Chodzi o badania toksykologiczne i histopatologiczne. W tym przypadku prokuratura z Rudy Śląskiej poprosiła jednak o pilne badanie.

Reklama

Wstępnie ustalono, że obaj górnicy nie mieli uszkodzonych kości. Nie udało się natomiast jednoznacznie ustalić, czy mieli jakieś zewnętrzne obrażenia. Do badań pobrano fragmenty ich narządów wewnętrznych, ale - jak usłyszał reporter RMF FM w prokuraturze - biegli już teraz stwierdzili ich częściowy rozkład. Może to mieć wpływ na wyniki specjalistycznych badań.

Najdłuższa akcja ratownicza w powojennej historii górnictwa

Górnicy podkreślają, że była to najdłuższa, a prawdopodobnie też najtrudniejsza akcja ratownicza w powojennej historii polskiego górnictwa. Wstrząs w kopalni Wujek spowodował niespotykane wcześniej zniszczenia wyrobisk. Ratownicy dotarli do poszukiwanych po ponad dwóch miesiącach, po wydrążeniu specjalnego chodnika. Wcześniej z powierzchni wykonano ponad kilometrowy odwiert, którym do wyrobiska ponad tysiąc metrów pod ziemią spuszczono kamerę.

"Była to najdłuższa i zdecydowanie najtrudniejsza tego typu akcja powstrząsowa" - mówi Zenon Jerzyk z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Podkreślił, że ratownicy wcześniej nie zetknęli się z tak rozległymi zniszczeniami wyrobisk. Podczas akcji pracowali w zagrożeniu metanowym, niebezpieczeństwie wystąpienia wstrząsów wtórnych i w wysokiej temperaturze.

"To najdłuższa tego typu akcja" - dodaje rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Jolanta Talarczyk. "Mieliśmy już podziemne działania prowadzone ok. 50 dni, ale dotyczyły one innego typu zagrożeń, związanych m.in. z pożarami endogenicznymi. Nigdy natomiast nie było takiej akcji po wstrząsie. Ewenementem była skala zniszczeń w wyrobiskach. Nigdy wcześniej nie mieliśmy z czymś takim do czynienia" - dodaje.

Dwaj górnicy, 36- i 44-letni, byli poszukiwani od 18 kwietnia, gdy w kopalni w tzw. ruchu Śląsk - części kopalni Wujek, znajdującej się w Rudzie Śląskiej - doszło do silnego wstrząsu na głębokości ok. 1050 m. Z zagrożonego rejonu wycofano pracowników; dwóch przebywających w zagrożonym rejonie nie zgłosiło się. Ciała obu mężczyzn ratownicy odnaleźli 15 czerwca. Dotarli do nich specjalnie wydrążonym w tym celu chodnikiem ratowniczym. Transport ciał do bazy ratowników rozpoczęto w poniedziałek po godz. 17. Przed godz. 19 ciała ofiar wypadku wywieziono na powierzchnię.

Marcin Buczek

Dowiedz się więcej na temat: kopalnia 'Wujek'

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje