Rozbito międzynarodowy gang narkotykowy. W Polsce nabywano leki

Policjanci w Czechach, na Słowacji, w Polsce i na Ukrainie aresztowali 44 ludzi zajmujących się wytwarzaniem metamfetaminy - poinformowali w środę na konferencji prasowej w Ostrawie przedstawiciele czeskiej, słowackiej i polskiej policji.

Według nich trzy osoby są nadal poszukiwane. W Polsce przestępcy nabywali leki, na Słowacji je przetwarzali, a w Czechach - konkretnie w tajnym laboratorium w dawnej hali przemysłowej w powiecie Karwina na Śląsku Cieszyńskim - wyrabiali z nich metamfetaminę. Produkcja narkotyku osiągnęła setki kilogramów, a rozmiary całego procederu i jego rozdzielenie na kilka państw były bezprecedensowe - zaznaczono na konferencji.

Reklama

"Chodziło o klasyczne wielkopowierzchniowe laboratorium, w którym znajdowały się system wentylacyjny, większa ilość naczyń do gotowania o dużej objętości, większa ilość chemikaliów i oczywiście większa ilość odpadów. W drugiej części hali znaleziono plantację marihuany wraz z wyhodowanymi już roślinami w liczbie kilku tysięcy" - powiedział szef czeskiej Państwowej Centrali Antynarkotykowej Jakub Frydrych.

Zarzuty postawiono do tej pory ośmiu ludziom w Czechach, 23 w Polsce, siedmiu na Słowacji i sześciu na Ukrainie. Obok obywateli tych państw są wśród nich także pracujący w laboratorium Wietnamczycy. Dowożono ich tam z północno-zachodnich Czech za każdym razem, gdy pojawiał się popyt na metamfetaminę.

"Przebywali tam tydzień, czasami i dłużej, wyrabiając za każdym swym pobytem 50, 60 czy nawet 80 kilogramów, a potem zakontraktowani wcześniej kurierzy rozwozili to dalej" - powiedział Frydrych. Według policji Wietnamczycy nie wiedzieli nawet, w jakim miejscu przebywają.

Rozpracowanie gangu zabrało policji ponad rok. Podejrzanych zatrzymano w sierpniu we wszystkich państwach w ciągu 24 godzin. W trakcie 20 przeprowadzonych w Czechach domowych przeszukiwań znaleziono 10 kilogramów leków, duże ilości substancji chemicznych i odpadów produkcyjnych, około 9 mln koron (1,5 mln złotych) w gotówce, a także broń palną.

W razie sprzedawania metamfetaminy w Europie Zachodniej, dokąd mogła ona być kierowana, przestępcy zarabialiby na każdym kilogramie na czysto od 10 do 12 tys. euro. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje