Rozpoczęło się spotkanie Andrzeja Dudy z szefem niemieckiego MSZ

W piątek po godz. 12 w Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maasem. Szef niemieckiego MSZ w Warszawie spotka się również z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem SZ Jackiem Czaputowiczem.

Na godz. 17 zaplanowana jest wspólna konferencja prasowa szefów MSZ Polski i Niemiec. Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz powiedział w czwartek, że rozmowy będą toczyć się na temat dwustronnych stosunków, a także kwestii przyszłości UE. 

Reklama

"Mamy, jako Polska pewne stanowisko w tej sprawie, jest dyskusja na temat przyszłości UE, modelu integracji, kwestia funduszy strukturalnych. Te wszystkie kwestie wymagają omówienia" - wskazał.   

Polska jest drugim celem wizyty zagranicznej zaprzysiężonego w środę szefa niemieckiej dyplomacji. W środę, zaraz po objęciu urzędu, Maas udał się z krótką wizytą do Paryża.   Przed wylotem do Warszawy Maas podkreślił, że Niemcy opowiadają się za ścisłym partnerstwem z Polską "mimo różnych perspektyw", jakie polska i niemiecka strona reprezentują w kilku obszarach.   

"Europy nie można sobie wyobrazić bez pojednania i przyjaźni między Niemcami i Polakami. Dlatego ciąży na nas odpowiedzialność za jedność Europy" - podkreślił. 

Maas zapowiedział, że z przedstawicielami władz polskich będzie rozmawiał o tym, jak Niemcy, Polska i Francja mogą wspólnie przyczyniać się do rozwoju Europy.    

W poprzednim rządzie wielkiej koalicji (CDU/CSU-SPD) Maas pełnił funkcję ministra sprawiedliwości i ochrony konsumentów. W tej roli wyrażał zaniepokojenie w związku z zagrożoną - jego zdaniem - niezależnością wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Pozytywnie odnosił się też do wszczęcia przez KE wobec Warszawy postępowania z art. 7 traktatu o UE.   

Maas zastąpił na stanowisku szefa MSZ Sigmara Gabriela - b. lidera socjaldemokratów i jednego z najpopularniejszych, najbardziej doświadczonych polityków tego ugrupowania.   Nowy gabinet Merkel został zaprzysiężony po blisko sześciu miesiącach od wyborów parlamentarnych w Niemczech. Jeszcze nigdy okres formowania gabinetu nie trwał w tym kraju tak długo.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje