RPO: Próba organizowania przez państwo społeczeństwa obywatelskiego budzi wątpliwości

Moment, w którym państwo próbuje zorganizować, jak ma wyglądać społeczeństwo obywatelskie, powinien budzić wątpliwości - powiedział RPO Adam Bodnar, komentując zapowiedź premier Beaty Szydło o powołaniu centrum ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Premier w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" i dla portalu Tysol.pl mówiła m.in. o potrzebie uporządkowania sytuacji z fundacjami i organizacjami pozarządowymi finansowanymi ze środków publicznych. Zapowiedziała ustawę powołującą Narodowe Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego, które zajęłoby się "przygotowywaniem projektów współpracy z NGO-sami i uporządkowaniem całej tej sfery".

Reklama

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik praw obywatelskich, proszony o komentarz do zapowiedzi szefowej rządu, podkreślił, że projekt w tej sprawie nie został jeszcze przestawiony i trudno jest mu komentować ogólną wypowiedź. "Zobaczymy, na czym dokładnie będą te zmiany polegały. Jeżeli to będzie tylko kwestia skoncentrowania w jednym miejscu finansowania dla różnych organizacji pozarządowych, to zastanówmy się, jaki będzie konkretnie tego rezultat" - powiedział.

Wskazał, że zgodnie ze standardami międzynarodowymi państwo nie powinno dyskryminować żadnych podmiotów, jeśli chodzi o uzyskiwanie finansowania publicznego. "Bardzo ważną kwestią, na którą też należy patrzeć w takim kontekście, jest kwestia wsparcia prywatnego; mianowicie, czy państwo będzie szukało jakichś możliwości ograniczenia czy reglamentowania wsparcia i finansowania prywatnego czy finansowania zagranicznego dla organizacji pozarządowych. Jeżeli tak by się stało, to wydaje mi się, że byłoby to wysoce niepożądane" - zaznaczył.

Podkreślił, że społeczeństwo obywatelskie to efekt pracy dziesiątek lub setek tysięcy ludzi, a tworzy się ono oddolnie i nie potrzebuje wsparcia państwowego. "Państwo powinno stwarzać ogólne warunki poprzez prawo o stowarzyszeniach, ustawę o fundacjach i inne formy organizowania się obywateli. Ale moment, w którym państwo być może próbuje zorganizować, jak społeczeństwo obywatelskie ma wyglądać, to zawsze jest moment, który powinien budzić pewne wątpliwości i szczególną staranność w weryfikowaniu, na czym to organizowanie społeczeństwa obywatelskiego ma polegać" - powiedział.

Premier Szydło w wywiadzie dla najnowszego "Tygodnika Solidarność" i dla portalu Tysol.pl była pytana, czy rząd planuje "jakieś ruchy legislacyjne", by uporządkować sytuację z fundacjami i organizacjami pozarządowymi finansowanymi ze środków publicznych.

"Ta sytuacja musi zostać uporządkowana, dlatego że w tej chwili naprawdę bardzo dużo pieniędzy jest przeznaczanych na funkcjonowanie różnego rodzaju organizacji społecznych czy NGO-sów. Rząd jest ciągle oskarżany o to, że nie budujemy społeczeństwa obywatelskiego, a przecież na ten cel przeznaczane są miliardy złotych. Tyle że często okazuje się, iż są to fundacje, które były podporządkowane politykom poprzedniego układu rządzącego" - powiedziała premier.

Dodała, że przygotowany został projekt ustawy powołującej Narodowe Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego, które zajęłoby się "przygotowywaniem projektów współpracy z NGO-sami i uporządkowaniem całej tej sfery". Szydło wyjaśniła, że Narodowe Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego miałoby gromadzić wszystkie pieniądze, które są w tej chwili w różnych resortach i są wydawane na różne cele. "Zapewniłoby to większą transparentność funkcjonowania organizacji pozarządowych i wydawania tych pieniędzy" - podkreśliła.

"Oczywiście chodzi o to, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Po to mają działać fundacje i stowarzyszenia, żeby ludzie mogli dobrowolnie się zrzeszać. Nie może być to sterowane ani kontrolowane przez rząd czy polityków" - powiedziała premier.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy