RPO: Sądy nie są od rozstrzygania sporów historycznych

"Sądy nie powinny rozstrzygać sporów historycznych, a państwo może inaczej reagować na wypowiedzi godzące w jego dobre imię" - wynika z czwartkowego pisma Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Trybunału Konstytucyjnego w związku ze sprawą nowelizacji ustawy o IPN.

RPO przystąpił do tej sprawy przed TK w marcu. Wyraził wówczas opinię, że przepisy nowelizacji są niezgodne z konstytucją. "Jednocześnie informuję, że uzasadnienie niniejszego stanowiska zostanie przesłane do TK w terminie trzech tygodni" - pisał RPO w piśmie z 14 marca informującym Trybunał o przystąpieniu do sprawy.

Reklama

Wysłane w czwartek do TK i zamieszczone na stronie rzecznika pismo stanowi zapowiedziane uzasadnienie marcowego stanowiska RPO.

"RPO opowiada się za ograniczeniem sankcji karnych za wypowiedzi dotyczące narodu i państwa, które dysponują wielorakimi środkami zmierzającymi do ochrony własnego dobrego imienia i czci, czyli środkami dyplomatycznymi i edukacyjnymi" - czytamy w komunikacie Biura RPO informującym o piśmie do TK.

"Ustawodawca sięgnął po środki najsilniej ingerujące w prawa jednostki"

Jak zaznaczono w ocenie rzecznika, "państwo ma szerokie możliwości budowania spójnej polityki historycznej i prezentowania odpowiedzi". "Ustawodawca sięgnął natomiast po środki najsilniej ingerujące w prawa jednostki, czyli prawnokarne" - podkreśla RPO.

"Za zasadny należy uznać pogląd, że sądy co do zasady nie powinny być miejscem władczego rozstrzygania sporów historycznych" - napisał RPO. Dodał, że "państwo, działając przez swoje organy, ma szerokie możliwości budowania spójnej polityki historycznej i prezentowania odpowiedzi na wszelkie wypowiedzi godzące w jego dobre imię - np. poprzez media publiczne, czy na drodze dyplomatycznej".

Wniosek prezydenta Dudy

Wniosek do TK o zbadanie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o IPN prezydent skierował w trybie kontroli następczej. Nowelę prezydent podpisał 6 lutego. Wniosek Andrzeja Dudy wpłynął do TK 14 lutego. Nowelizacja weszła w życie 1 marca.

Wniosek prezydenta dotyczy m.in. przepisu, który wprowadza kary grzywny lub do 3 lat więzienia za publicznie i wbrew faktom przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką.

Prezydent podkreślał, że każdy obywatel powinien być w stanie zrekonstruować zasadnicze znamiona czynu zabronionego. Jak wskazywał prezydent wątpliwości dotyczące zgodności z konstytucją budzi także sankcja określona w przepisie - w zakresie, w jakim przepis ten przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności.

"Sankcje karne za wypowiedzi zawsze są istotnym wkroczeniem w sferę wolności słowa"

Zdaniem RPO "sankcje karne za wypowiedzi zawsze są istotnym wkroczeniem w sferę wolności słowa". "Może to mieć "mrożący skutek" dla debaty publicznej i powstrzymywać m.in. dziennikarzy przed wykonywaniem ich funkcji społecznej. Już sama groźba wszczęcia postępowania karnego wiąże się z dolegliwościami mogącymi zniechęcać do zabierania głosu w dyskusji publicznej" - ocenił rzecznik.

Zgodnie z innym z przepisów nowelizacji "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw" przypisania narodowi polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy.

"Niezwykle utrudnione będzie ściganie i skazanie cudzoziemca. Zgodnie z Kodeksem karnym nie popełnia bowiem przestępstwa ten, kto działa "w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności". Cudzoziemcom nieznającym polskiego systemu prawnego i niemającym realnej możliwości zapoznania się z nim, łatwo będzie wykazać taką nieświadomość" - ocenił rzecznik odnosząc się do tego zapisu noweli.

Pojęcia "ukraińscy nacjonaliści" i "Małopolska Wschodnia" są niedookreślone

We wniosku do TK prezydent zaskarżył także przepisy noweli w części obejmującej wyrazy "ukraińskich nacjonalistów" oraz wyrazy "i Małopolski Wschodniej". W ustawie o IPN znalazły się bowiem przepisy, które mają umożliwić wszczynanie postępowań karnych za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów (także zbrodniom tych ukraińskich formacji, które kolaborowały z III Rzeszą Niemiecką). Prezydent wskazał, że pojęcia "ukraińscy nacjonaliści" i "Małopolska Wschodnia" są niedookreślone.

Z tą argumentacją prezydenta zgodził się RPO. "Z jednej strony nie jest możliwe jednoznaczne zdefiniowanie pojęcia "ukraińskiego nacjonalisty", z drugiej zaś nie jest możliwe dokładne określenie, na gruncie tych przepisów, granic geograficznych Małopolski Wschodniej. Poważne wątpliwości budzi także objęcie tym przepisem lat 1925-1950" - wskazano w komunikacie.

"Okres czasów stalinowskich, w dużej mierze przypadający na czas przed 1950 r., to okres, w którym przeprowadzono tzw. akcję Wisła, która dotknęła ukraińską ludność cywilną. Szeroko zakreślony przedział czasowy należy więc ocenić jako dyskusyjny pod względem oceny historycznej, stwarzający ryzyko utrudniania dyskusji o historii najnowszej, a w konsekwencji wywierający negatywny wpływ na relacje polsko-ukraińskie" - głosi pismo rzecznika.

Stanowisko Sejmu i Prokuratora Generalnego

Stanowiska w związku z tą sprawą do TK przekazali wcześniej inni uczestnicy postępowania, czyli Sejm i Prokurator Generalny.

W stanowisku Sejmu opowiedziano się za zgodnością przepisów nowelizacji z konstytucją. Podkreślono w nim m.in., że przypisywanie zbrodni musi następować "wbrew faktom". "Faktami będą tylko te zbrodnie, których zaistnienie na przestrzeni długiego czasu potwierdziły liczne dowody, a ich sprawstwo nie budzi wątpliwości" - wskazał Sejm.

Natomiast Prokurator Generalny wskazał, że jeden z przepisów nowelizacji - odnoszący się do czynów popełnionych za granicą, niezależnie od prawa obowiązującego w miejscu ich popełnienia - należy uznać za niekonstytucyjny. "Wątpliwości PG pojawiły się w związku z dodaniem przez Sejm przepisów regulujących kwestie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów i powiązanymi z tym skutkami rozciągającymi się poza granice kraju" - informowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik.

Prezes TK Julia Przyłębska mówiła PAP w drugiej połowie lutego, że w kwestii prezydenckiego wniosku odnoszącego się do nowelizacji ustawy o IPN  wyznaczony został skład sędziowski. Przyłębska będzie przewodniczyć temu składowi, sprawozdawcą został sędzia Andrzej Zielonacki, w składzie znaleźli się też sędziowie: Michał Warciński, Zbigniew Jędrzejewski i Grzegorz Jędrejek. Trybunał Konstytucyjny nie wyznaczył jeszcze terminu na rozpoznanie sprawy nowelizacji przepisów o IPN.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje