Ruszył proces b. księdza oskarżonego o przestępstwa seksualne

W poniedziałek zaczęła się pierwsza rozprawa w procesie byłego księdza Jacka S. z Legionowa, oskarżonego o kilkanaście przestępstw seksualnych, w tym m.in. wobec 14-latki.

Od stycznia 2012 r. S. jest w areszcie - do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga doprowadziła go policja. Grozi mu do 12 lat więzienia. Watykan przeniósł go już do stanu świeckiego.

Reklama

Na wniosek obrony sędzia Małgorzata Wasylczuk wyłączyła jawność całego procesu, powołując się m.in. na ochronę osób pokrzywdzonych. Ani prokurator, ani obrońca nie wypowiadali się dla mediów.

Żadna z osób pokrzywdzonych nie zdecydowała się wystąpić w procesie jako oskarżyciel posiłkowy. W poniedziałek ma zeznawać pierwszy świadek oskarżenia; ma się też wypowiedzieć biegła psycholog.

Na 37-letnim Jacku S. ciąży 17 zarzutów; media podawały, że dotyczą one w sumie 12 młodych dziewcząt, w tym chórzystek z kościoła garnizonowego w Legionowie pod Warszawą, gdzie ksiądz służył i nauczał religii.

Zarzucono mu: doprowadzenie innej osoby przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do obcowania płciowego (za co grozi od 2 do 12 lat więzienia); obcowanie płciowe z osobą poniżej lat 15. (takie samo zagrożenie karą); doprowadzenie, przez nadużycie stosunku zależności, osoby małoletniej do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej (kara do 5 lat więzienia) oraz nakłanianie do nielegalnej aborcji (kara do 3 lat więzienia).

Ksiądz nakłonił 17-latkę, która miała być z nim w ciąży, do nielegalnej aborcji

Według mediów, ksiądz nakłonił 17-latkę, która miała być z nim w ciąży, do nielegalnej aborcji, za co zapłacił 3 tys. zł (oddzielnie odpowiadają lekarze, którzy jej dokonali). S. miał po raz pierwszy wykorzystać ją seksualnie, gdy miała 14 lat; potem miał jej obiecywać małżeństwo. Jednocześnie S. miał wykorzystywać seksualnie inne dziewczęta.

Oskarżonego obciążają nie tylko zeznania pokrzywdzonych, ale także zabezpieczone w śledztwie smsy i e-maile.

Ks. Jacka S. zatrzymano i aresztowano w styczniu 2012 r. Kuria Polowa WP zawiesiła go od razu w pełnieniu funkcji. Potem sam poprosił o przeniesienie do stanu świeckiego; księdzem przestał być w maju br. Zwolniono go też z zawodowej służby wojskowej w ordynariacie polowym.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie skierowała akt oskarżenia wobec S. w sierpniu br., ale sąd zwrócił go do uzupełnienia. Ponownie akt oskarżenia trafił do SO we wrześniu.

Czyny, których dopuścił się Jacek S. nie powinny się nigdy zdarzyć; zero tolerancji dla pedofilii - mówił w październiku biskup polowy Wojska Polskiego bp Józef Guzdek, który przeprosił osoby pokrzywdzone. Otrzymują one pomoc psychologiczną finansowaną przez ordynariat polowy, który zlecił też szkolenia księży dotyczące pedofilii i przemocy w rodzinie.

W październiku Episkopat Polski przyjął trzy aneksy do zatwierdzonych w ub.r. wytycznych co do procedur reagowania na przypadki pedofilii wśród duchownych. Zgodnie z nimi zgłoszenie do prokuratury przypadku pedofilii pozostawiono w gestii ofiary. Część publicystów krytykowała, że kościelnej zasadzie "Zero tolerancji" nie towarzyszy ujawnienie statystyk pedofilii wśród księży.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje