Ryszard Petru: Nie dajcie się zwieść PO i PiS

Partie w polskim Sejmie zajmują się tworzeniem zbyt wielkiej liczby przepisów, które nie ułatwiają życia Polakom, szczególnie przedsiębiorcom - ocenił w sobotę lider NowoczesnejPL Ryszard Petru. To się musi zmienić - przekonywał.

Petru zwołał konferencję na sobotni poranek w okolicach Sejmu; pojawił się na niej wraz z grupą młodzieży, niosącej kilkanaście pudeł z napisem PO-PiS. Jak tłumaczył lider NowoczesnejPL, tyle miejsca zajęłyby ustawy "wyprodukowane" w czasie rządów tych partii.

Reklama

Tymczasem - mówił Petru - z konsultacji przeprowadzonych w ostatnich tygodniach przez działaczy NowoczesnejPL w wielu miastach wynika, że te przepisy nie ułatwiają życia Polakom.

"Nie dajcie się zwieść, Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska w ciągu ostatnich dziesięciu lat natworzyła olbrzymią ilość legislacji. A od tej legislacji Polska wcale nie jest lepsza" - mówił.

Według Petru, w ciągu ostatnich 10 lat stworzono w Sejmie "190 tys. kartek nowych ustaw", a w zeszłym roku - "22 tys. stron nowej legislacji".

"A przecież nie chodzi tu o ilość, tylko o jakość" - zaznaczył Petru; wskazał, że według jego wiedzy w ciągu ostatnich 10 lat ustawa o VAT była zmieniana 500 razy. "A są takie, które są zmieniane kilka razy nim wejdą w życie. To świadczy o tym, że panie i panowie, którzy są w parlamencie zupełnie nie rozumieją, na czym polega polska rzeczywistość" - ocenił.

"Dzisiaj są dwie konwencje wyborcze - PO i PiS. I to jest chyba jedyny moment, gdy oni chcą zejść na dół i posłuchać realnego świata i spotkać się z Polakami - ale to nie jest ta forma" - dodał Petru. Zaznaczył, że tą odpowiednią formą byłyby spotkania z obywatelami, szczególnie przedsiębiorcami.

Petru zapowiedział, że niedługo w wyniku przeprowadzonych przez jego stowarzyszenie konsultacji powstanie program, w którym zostaną zawarte propozycje zmian przyjaznych Polakom.

Petru podczas briefingu wsparło troje przedsiębiorców - w tym właścicielka prywatnej firmy, która wskazywała na absurdy związane m.in. z opłatami wymaganymi od przedsiębiorców oraz właściciel prywatnej kliniki, skarżący się na nadmiar przepisów i działań instytucji kontrolnych, które miały paraliżować pracę jego placówki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje