​Ryszard Petru: W USA nie ma Misiewiczów

"Nowoczesna jest pierwszym ugrupowaniem, w którym większość posłów straciła finansowo na wejściu do polityki" - przekonuje w rozmowie z "Super Expressem" Ryszard Petru.

Lider Nowoczesnej pytany był przez Sławomira Jastrzębowskiego m.in. dlaczego zdecydował się wejść do polityki, choć w biznesie zarabiał dużo lepiej.

Reklama

Ryszard Petru uważa, że optymalnym modelem działalności publicznej jest najpierw odnieść sukces poza polityką, a później dopiero się nią zająć.

"Proszę zwrócić uwagę, że w Stanach Zjednoczonych nie zdarza się sytuacja, w której dwudziestoparoletni Misiewicz zostaje członkiem rad nadzorczych bez przygotowania. Nie zdarza się sytuacja, kiedy pierwszą pensją młodego człowieka jest pensja poselska. W Polsce jest to przewrócone do góry nogami. Nowoczesna jest pierwszym ugrupowaniem, w którym większość posłów straciła finansowo na wejściu do polityki" - oznajmił szef Nowoczesnej.

Petru, choć przyznaje, że korzysta z programu "Rodzina 500+", twierdzi, że "zaraz zabiorą nam te pieniądze".

"Już jest de facto obniżana kwota wolna od podatku dla średnio i najlepiej zarabiających, zaraz PiS będzie podnosił różnego rodzaju podatki, żeby sfinansować swoje obietnice wyborcze. Nie oszukujmy się - żeby komuś dać 500 zł, komuś innemu trzeba te 500 zł zabrać" - mówi Petru.

Lider Nowoczesnej odniósł się także do satyry internetowej, której często bywa bohaterem.

"Lubię te memy o sobie. Niektóre mnie bawią" - stwierdził.

Więcej w "Super Expressie".

Dowiedz się więcej na temat: Ryszard Petru

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje