Sąd Lekarski uchylił decyzję w sprawie prof. Chazana

Naczelny Sąd Lekarski uchylił postanowienie Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej kończące sprawę prof. Bogdana Chazana o odmowę przeprowadzenia aborcji u pacjentki szpitala im. Świętej Rodziny i przesłał ją rzecznikowi do ponownego rozpatrzenia - przekazała PAP w piątek Naczelna Izba Lekarska.

Rzeczniczka NIL Katarzyna Strzałkowska, pytana o szczegóły postanowienia poinformowała, że mogą być one przekazywane jedynie stronom postępowania i będą zawarte w pisemnym uzasadnieniu.

Reklama

Posiedzenie, jak wynika informacji przekazanej PAP przez prof. Chazana, odbyło się w czwartek, a Naczelny Sąd Lekarski obradował pod przewodnictwem dr. Wojciecha Łąckiego. Profesor podał, że sąd nie uwzględnił jego wniosku o odroczenie sesji ze względu na chorobę. "Być może sąd uznał zaświadczenie lekarskie o mojej chorobie za niewiarygodne" - ocenił.

Rzeczniczka NIL poinformowała PAP, że zwolnienie lekarskie prof. Chazana nie spełniło wymogów przepisów dotyczących usprawiedliwienia nieobecności w sądzie.

Profesor podał, że "sąd, po wysłuchaniu tylko jednej ze stron podjął decyzję o odrzuceniu wniosku Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej NIL o oddalenie zażalenia pokrzywdzonych (rodziców zmarłego, ale nie wskutek aborcji dziecka) na uprzednie postanowienie tego Rzecznika". Poinformował, że sąd przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Rzecznika, już po raz trzeci.

"Uzasadnienie decyzji Sądu będzie za miesiąc. Tak czy inaczej będę po raz trzeci przesłuchiwany, sprawa przedłuży się co najmniej o rok. Prawdopodobnie chodzi o przeciąganie w nieskończoność +grillowania+ lekarza, który ośmielił się nie zabić chorego dziecka. Życia może nie wystarczyć..." - napisał prof. Chazan w informacji dla PAP.

Rzeczniczka NIL podkreśla, że obowiązkiem rzecznika i sądu lekarskiego jest rzetelne i dogłębne wyjaśnienie sprawy. "Sformułowania Pana Profesora dotyczące +przeciągania+ czy +grillowania+ uwłaczają istocie sprawy oraz powadze organów odpowiedzialności zawodowej" - oceniła.

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej postanowił w sierpniu umorzyć postępowanie w sprawie odmowy przeprowadzenia aborcji u pacjentki szpitala im. Świętej Rodziny ze względu na powołanie się na klauzulę sumienia. Rzecznik podtrzymał wówczas swe postanowienie z maja 2015 r. w którym stwierdził, że czyn lekarza nie stanowił przewinienia zawodowego.

Prezes Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski, który jest pełnomocnikiem prof. Chazana komentował w sierpniu, że ówczesne rozstrzygnięcie Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej ma zasadnicze znaczenie dla utrwalenia charakteru zawodu lekarza jako zawodu zaufania publicznego.

"Wraz z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie klauzuli sumienia, głos Rzecznika zabezpiecza misję zawodową lekarzy przed jej zawłaszczeniem przez logikę publicznie regulowanych roszczeń i zobowiązań. Co więcej, w perspektywie bioetycznej, orzeczenie samorządu lekarskiego ma fundamentalne znaczenie dla utrzymania prymatu godności człowieka tam, gdzie wykonywanie zawodu lekarza dotyka spraw życia i śmierci" - oceniał.

Chazan został w 2014 r. odwołany z funkcji dyrektora Szpitala św. Rodziny - w wyniku decyzji prezydent Warszawy - po głośnej sprawie pacjentki, której mimo przesłanek medycznych w postaci wad płodu, odmówił legalnej aborcji, powołując się na klauzulę sumienia. Nie wskazał też kobiecie, choć zobowiązywały go do tego przepisy, innego lekarza lub placówki, gdzie można zabieg wykonać.

Sprawa wywołała duże poruszenie w opinii publicznej i przeciwstawne oceny - głównie uzależnione od światopoglądu komentujących.

Śledztwo ws. "narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarza szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży" oraz "przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków" przez dyrektora tego szpitala zostało umorzone w maju ub.r.

Śledczy wskazywali, że dyrektor szpitala, a tym bardziej lekarz, nie jest funkcjonariuszem publicznym, więc niedopełnienie przez Chazana ciążących na nim obowiązków nie wyczerpało znamion przestępstwa.

Z opinii biegłych złożonej do śledztwa wynikało, iż wady płodu stwierdzone około 21-22 tygodnia ciąży wskazywały na brak możliwości przeżycia dziecka po urodzeniu. Dziecko zmarło. "Nie ulega wątpliwości, iż spełnione zostały przesłanki warunkujące dopuszczalność zgodnego z prawem przerwania ciąży, i to niezależnie od jej zaawansowania. Po złożeniu pisemnego żądania przez pokrzywdzoną lekarze mieli obowiązek wszcząć procedurę prowadzącą do przerwania ciąży" - mówił jesienią ub.r. gdy decyzja o umorzeniu śledztwa stała się prawomocna rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak.

"Nie ulega również wątpliwości, iż prof. Chazan nie dopełnił ciążących na nim obowiązków związanych z powołaniem się na klauzulę sumienia. Na klauzulę sumienia powoływać się może wyłącznie lekarz mający wykonać świadczenie zdrowotne. Klauzula ta nie może być stosowana przez całą placówkę na zasadzie zbiorowego sumienia, narzucanego przez kierownictwo szpitala" - wyjaśniał. Jak zaznaczał, nawet przy uznaniu, iż Chazan powołał się na klauzulę jako lekarz konsultujący konkretny przypadek, to wówczas i tak nie dopełnił ciążących na nim obowiązków wynikających z ustawy o zawodzie lekarza, gdyż nie wskazał pacjentce realnej możliwości uzyskania należnego świadczenia zdrowotnego u innego lekarza lub w innym podmiocie leczniczym" - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje