Sąd: Palikot nie wyrażał pogardy dla prezydenta

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał dziś w mocy postanowienie lubelskiej prokuratury, umarzające śledztwo w sprawie wpisu na blogu posła Janusza Palikota dotyczącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Oznacza to, że nie będzie prokuratorskiego postępowania w tej sprawie. W ciągu 30 dni od otrzymania na piśmie uzasadnienia środowego postanowienia prezydent może wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Palikotowi (PO).

Reklama

Pełnomocnik prezydenta prof. Henryk Cioch powiedział dziennikarzom, że o tym czy prywatny akt oskarżenia zostanie wniesiony, zdecyduje prezydent i jego kancelaria. - Moim zdaniem powinien być wniesiony - dodał Cioch.

Poseł na blogu zadał pytania w sprawie ewentualnego nadużywania alkoholu przez głowę państwa. Prokuratura umorzyła śledztwo uznając, że czyn Palikota nie ma znamion przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego. Zażalenie na tę decyzję wniósł pełnomocnik prezydenta.

Sędzia Jerzy Daniluk uzasadniając dziś orzeczenie o utrzymaniu w mocy decyzji prokuratury przypomniał, że Palikot wkrótce po opublikowaniu pytań dotyczących ewentualnego nadużywania alkoholu przez prezydenta, oświadczył, iż nie miał zamiaru znieważać Lecha Kaczyńskiego.

Sąd podzielił zdanie prokuratury, że nie doszło do znieważenia prezydenta. - Zniewaga to takie zachowanie, które według powszechnie przyjętych ocen stanowi wyraz pogardy dla drugiego człowieka. Sąd podzielił stanowisko prokuratury, że zarówno forma, jak i treść wypowiedzi opublikowanej na blogu nie stanowi pogardy - powiedział sędzia Daniluk.

Daniluk dodał, że przepis kodeksu karnego dotyczący znieważenia chroni godność osobistą, natomiast nie chroni przed zachowaniami, które "naruszają dobre imię danej osoby, wyrażają krytykę jej działalności zawodowej lub publicznej, ujawniają prywatność czy łączą się z prezentacją nieprawdziwych faktów, czy okoliczności".

Prof. Cioch powiedział, że nie przekonały go argumenty sądu. - Nie wiem, w jaki sposób i w jakiej formie należałoby dokonać wypowiedzi znieważającej czy poniżającej osobę, która pełni najwyższy urząd w państwie, ażeby było postępowanie z urzędu - mówił adwokat dziennikarzom.

Zdaniem Ciocha takie orzeczenie sądu daje przyzwolenie na wypowiedzi, które padają ze strony Palikota. - Sprawy dotyczące zniesławienia z prywatnego oskarżenia trwają bardzo długo i nawet, gdy prywatny akt oskarżenia zostanie wniesiony, to mam wątpliwości, czy przed 2010 r. nastąpi prawomocne rozstrzygnięcie - powiedział.

Lubelska prokuratura wcześniej dwukrotnie odmawiała wszczęcia śledztwa w tej sprawie, za każdym razem uzasadniając, że czyn Palikota nie ma znamion przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego. Wszczęcie śledztwa nakazał w kwietniu prokuraturze lubelski sąd okręgowy, który uwzględnił zażalenie pełnomocnika prezydenta.

W maju przesłuchiwani byli w tej sprawie sekretarz stanu w kancelarii premiera Julia Pitera i Palikot. Jak informowała wówczas rzeczniczka prokuratury okręgowej Beata Syk-Jankowska powiedzieli oni, iż rozważania na temat zdrowia prezydenta wynikały z zakulisowych wypowiedzi osób ze środowisk politycznych i parlamentarnych, ale nie potrafili wskazać konkretnych osób, które miałyby informacje na temat rzekomych problemów zdrowotnych prezydenta.

Poseł Palikot w styczniu pytał na swoim blogu: "Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką?".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: sady | śledztwo | prokuratura | oskarżeni | prezydent | sąd okręgowy | Nie | Janusz Palikot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje