Sąd: Siedem wyroków w środę wobec sprawców burd 11 listopada

Cztery kary po trzy miesiące pozbawienia wolności, jedną karę ograniczenia wolności, jedną karę grzywny i jedną karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata orzekł w środę sąd rejonowy wobec uczestników burd 11 listopada. Jest też wniosek o areszt dla podejrzanego o podpalenie budki wartowniczej na terenie rosyjskiej ambasady w Warszawie.

Jak poinformowała w środę wieczorem PAP rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Agnieszka Domańska, Prokuratura Okręgowa w Warszawie wieczorem wystąpiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa z wnioskiem o areszt dla podejrzanego o podpalenie budki wartowniczej na terenie ambasady rosyjskiej w Warszawie. Sąd ma rozpatrzyć ten wniosek w czwartek - dodała.

W środę sąd wydał siedem wyroków wobec sprawców poniedziałkowych burd. Trzy miesiące więzienia bez zawieszenia sąd orzekł m.in. wobec 28-latka z Płocka - za znieważenie policjanta. Mariusz Z. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze: 2 tys. zł grzywny oraz pół roku prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Sąd jednak nie przychylił się do tego wniosku. Mężczyzna ma także zapłacić 1000 zł nawiązki na rzecz policjanta, w stosunku do którego używał obelżywych słów i obraźliwych gestów.

Reklama

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Marek Krysztofiuk wskazywał, że wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Mężczyzna był pijany. Miał ponad 2 promile w organizmie. Podkreślił, że swoim zachowanie naruszył on godność funkcjonariusza policji. - W żadnej sytuacji nie można się godzić na tego typu zachowania. Muszą być one napiętnowane, a kara musi być znacząca - powiedział Krysztofiuk.

Uzasadniając wyrok, sędzia zaznaczył, że w tym przypadku nie zaistniały szczególne okoliczności pozwalające na wymierzenie łagodniejszej kary: grzywny lub ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. - Zachowania, jakich dopuścił się oskarżony 11 listopada, mają miejsce już od kilku lat. Sądy wymierzają kary grzywny czy ograniczenia wolności w tego typu sprawach. To powoduje, że jest pewne przyzwolenie na tego typu zachowania. Dlatego sąd uważa, że niezbędne jest wymierzenie kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia - argumentował.

Sąd odczytał słowa, jakie mężczyzna wykrzykiwał do jednego z policjantów: "Ty k...o, psie j...ny. Ja jestem patriotą, a ty kim jesteś?". - Oskarżony krzyczał, że jest patriotą, przy czym zachowanie oskarżonego wskazuje, że kompletnie nie zdaje sobie sprawy, czym jest patriotyzm. Jeśli oskarżony nie wie, czym jest patriotyzm, to sąd oskarżonemu przypomni. Patriotyzm jest postawą szacunku, umiłowania do ojczyzny, przedkładania własnych celów dla jej dobra, a także poświęcenie i gotowość do pracy dla jej dobra. To jest patriotyzm, proszę oskarżonego. Natomiast atak na funkcjonariusza policji, który jest przedstawicielem organów władzy w tym kraju, jest zaprzeczeniem postawy patriotycznej, jakiej dopatrywał się u siebie oskarżony. W ocenie sądu oskarżony nie tylko zaatakował państwo polskie, ale wszystkich jego obywateli - mówił sędzia.

Sąd, podkreślając istotny interes społeczny, wyraził zgodę na ujawnienie wizerunku mężczyzny. Nie wiadomo, czy 28-latek będzie odwoływał się od wyroku. W sądzie nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Kolejnego sprawcę znieważenia policjantów sąd ukarał w środę grzywną w wysokości 700 zł. Będzie on musiał też zapłacić sześciu pokrzywdzonym funkcjonariuszom po 100 zł nawiązki. Wobec sprawcy naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza przy ul. Spacerowej orzeczona została kara sześciu miesięcy ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania nieopłatnej pracy na cel społeczny po 30 godzin miesięcznie. Zapłacić ma on 500 zł nawiązki na rzecz poszkodowanego policjanta.

Jedna osoba została skazana na trzy miesiące pozbawienia wolności za czynny udział w zbiegowisku, którego uczestnicy dopuścili się "gwałtownego zamachu na osobę lub mienie" przy ul. ks. Skorupki. Skazany ma też zapłacić nawiązkę w wysokości 1500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Trzy miesiące za kratami mają spędzić dwa inni skazani za taki sam czyn. Jeden z nich ma zapłacić 3 tys. zł nawiązki na rzecz Funduszu, drugi - 1 tys. zł. Wobec kolejnego uczestnika podobnego zajścia sąd orzekł karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na trzy lata. Skazany został oddany pod dozór kuratora; ma zapłacić nawiązkę w wysokości 1000 zł na rzecz Funduszu.

Podczas zorganizowanego w poniedziałek w Warszawie przez środowiska narodowe Marszu Niepodległości doszło do burd. Jak dotąd zatrzymano 74 osoby w związku z napaścią na funkcjonariuszy, chuligaństwem i niszczeniem mienia. Wśród zatrzymanych jest pięć, które mogły mieć związek z podpaleniem kabiny wartowniczej przy rosyjskiej ambasadzie, oraz jedna podejrzewana o podpalenie tęczy na pl. Zbawiciela. Do zamieszek doszło też przed tzw. squatami przy ul. ks. Skorupki i ul. Wilczej. Podczas poniedziałkowych zajść rannych zostało 12 policjantów.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Agnieszka Domańska, w sumie do sądu wpłynęło 17 wniosków o rozpoznanie w trybie przyspieszonym. W dwóch sprawach zapadła decyzja o odroczeniu i przerwaniu rozprawy - w jednej wyznaczony został termin grudniowy, druga ma odbyć się w listopadzie. Sześć spraw zostało przekazanych do prokuratury celem prowadzenia postępowania przygotowawczego na zasadach ogólnych. Sąd przychylił się też do jednego wniosku o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztu na trzy miesiące.

Pierwsze wyroki w związku z zajściami 11 listopada zapadły we wtorek. Skazane zostały dwie osoby - jedną ukarano grzywną, drugą - ograniczeniem wolności. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje