Schetyna: Nie będzie wcześniejszych wyborów

Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna uważa, że nie będzie wcześniejszych wyborów parlamentarnych. - Chyba że coś nagłego by się stało - zastrzegł. Schetyna planuje też, że prace parlamentarne nad pakietem ustaw zdrowotnych zostaną zakończone do końca marca.

- Zawsze takie łamanie terminarza czy ustalonego planu jest czymś złym. Wybory parlamentarne są jesienią i tak to zostawmy - powiedział Schetyna w Polsacie News pytany o możliwość przedterminowych wyborów.

Reklama

Jego zdaniem wcześniejsze wybory mogłyby niekorzystnie wpłynąć na prezydencję Polski w UE. - Jeżeli wybory robimy wiosną na przykład, wybrany jest, odpukać, nowy rząd, jest nowy premier, nowi ministrowie i wchodzą w prezydencję zupełnie z brakiem doświadczenia, to też jest bardzo trudne - powiedział.

Dodał, że "jeżeli uda nam się dobrze zachować w kampanii wyborczej, to przejdziemy tę prezydencję". - Ona już nie jest tak obciążająca jak wcześniej, przed wprowadzeniem Traktatu Lizbońskiego - ocenił. - Wydaje mi się, że damy sobie radę. Koniec października, początek listopada to jest ten czas ostatni i wydaje mi się, że wtedy będzie można dobrze przeprowadzić prezydencję, a potem przeprowadzić wybory - dodał.

Schetyna przedstawił również plany Sejmu na najbliższe miesiące. - Na pewno ta ostatnia fala ustaw deregulacyjnych to jest ważna rzecz i nad nimi już pracują komisje - powiedział. Wskazał też na pakiet ustaw zdrowotnych. - Bardzo motywuję komisję zdrowia, żeby intensywnie pracowała i myślę, że potrzebujemy paru tygodni, żeby ten pakiet przegłosować i przesyłać do Senatu, a potem do podpisu prezydenta - dodał.

Zaznaczył też, że zależy mu na - jak to określił - ekspresowym, ale rzetelnym tempie pracy, "bo ustawy zdrowotne to jest prawo, na które wszyscy czekamy". Ocenił, że prace nad pakietem ustaw zdrowotnych powinny być zakończone w marcu. - Do wiosny powinniśmy być po wszystkim - powiedział.

Marszałek wypowiedział się również na temat prac prokuratury i komisji badających przyczyny katastrofy smoleńskiej. Zapytany o to, kiedy możemy spodziewać się jakichś rozwiązań i wyjaśnień, odparł, że "sytuacja musi być wyjaśniona jak najszybciej". - Wolałbym mówić o miesiącach, a nie o latach, bo nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić nawet jakiegoś dłuższego okresu - dodał. - Myślę, że w tym roku będziemy mogli powiedzieć, że ta sytuacja jest ogarnięta, że wiemy, że znamy przyczyny, że znamy scenariusz tych tragicznych zdarzeń, że wiemy, jak było - powiedział.

Na pytanie, czy gdyby na czele polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy stanął premier Donald Tusk, a nie szef MSWiA Jerzy Miller, sprawa nie byłaby inaczej wyjaśniana, Schetyna odpowiedział: "Może tak by było (...). Dzisiaj to już jest historia i dzisiaj musimy wyjaśnić i prowadzić tę sprawę tymi osobami, które to robią teraz".

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Schetyna | Marszałek Sejmu | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje