Schetyna: Nie poddamy się dyktatowi związków

Rząd nie zamierza poddać się dyktatowi związków zawodowych w kwestii emerytur pomostowych - oświadczył w piątek w Białej Podlaskiej wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Dodał, że liczy na porozumienie w tej sprawie.

- Nie poddamy się dyktatowi związków. Komisja Trójstronna jest po to, żeby wypracować wspólne rozwiązania, dla tych którzy ich potrzebują, a nie tylko dla związków zawodowych - powiedział dziennikarzom Schetyna, który w Białej Podlaskiej brał udział w inauguracji nowego roku akademickiego w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.

Reklama

- Zależy nam na tym, żeby utrzymać formułę, w której ci, którzy pracują w najtrudniejszych warunkach mogli liczyć na emerytury pomostowe. Związki niestety nie są dobrym partnerem w tej rozmowie i tutaj trzeba się martwić o to rozwiązanie - zaznaczył wicepremier.

Wyraził nadzieję, że uda się jednak znaleźć porozumienie. - Mam nadzieję, że wreszcie wszyscy pójdą po rozum do głowy - dodał.

Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu Sejm będzie głosował nad rządową ustawą o emeryturach pomostowych, która zmniejsza liczbę uprawnionych do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę z ok. miliona osób do niecałych 250 tys. osób. Prawo to straci m.in. większość nauczycieli, część kolejarzy, dziennikarze.

"Pomostówki" miałyby bowiem przysługiwać jedynie osobom urodzonym po 1 stycznia 1948 r., które do 1 stycznia 1999 r. przepracowały co najmniej 15 lat w szczególnych warunkach albo wykonywały przez ten czas pracę o szczególnym charakterze. Aby przejść na emeryturę pomostową (poza nielicznymi wyjątkami) kobieta musi mieć 55 lat, a mężczyzna 60 lat.

Związkowcy sprzeciwiają się temu rozwiązaniu. Na 5 listopada zaplanowali pikietę przed Sejmem.

Piątkowa "Gazeta Wyborcza" podała, że rząd chce zaproponować nauczycielom "urlop przedemerytalny", co miałoby ich skłonić do ustąpienia w sporze o wcześniejsze emerytury. Według "GW" propozycja zakłada, że nauczyciele w wieku przedemerytalnym mogliby przechodzić na specjalny urlop (nie dłuższy niż 5 lat), podczas którego otrzymywaliby 75 proc. wynagrodzenia.

Szef gabinetu premiera Sławomir Nowak powiedział w piątek rano w radiu ZET, że to "na razie spekulacje prasowe". Dodał jednak, że rząd rozważa "różnego rodzaju warianty", które - mówił - miałyby służyć albo ułatwieniu ludziom życia, albo dowartościowywaniu zawodów takich jak zawód nauczyciela.

- Różne warianty są przepracowywane w ministerstwie pracy i w kancelarii premiera i będziemy jeszcze się nad różnymi wariantami zastanawiali, ale na pewno nie można traktować tego jako element emerytur pomostowych, bo ta sprawa jest zamknięta - dodał Nowak.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy