Schetyna: Wybory wewnętrzne w PO - po wyborach parlamentarnych

Były wiceszef PO Grzegorz Schetyna powiedział, że wybory wewnętrzne w PO powinny odbyć się po wyborach parlamentarnych w 2015 roku. W ten sposób skorygował swoje stanowisko, bo wcześniej opowiadał się za szybkimi wyborami szefa partii.

Schetyna pytany był w Polsat News, czy podtrzymuje swą wcześniejszą opinię, że wybory w PO powinny odbyć się w najbliższych miesiącach po wyborach samorządowych.

Reklama

- Dziś wiadomo, że nie ma na to zgody i tego tematu nie będzie - odpowiedział polityk Platformy. Dopytywany, czy mogłoby do nich dojść po wyborach samorządowych, odparł: "Uważam, że nie, bo my doprowadzilibyśmy do turbulencji".

Pytany przez dziennikarza, czy zmiana zdania wynika np. z jakiegoś "dealu" z desygnowaną na premiera Ewą Kopacz, Schetyna zaprzeczył. - Nie, to nie kwestia dealu, tylko ja jestem politykiem racjonalnym - dodał.

- Wiem, że jeśli ludzie Platformy boją się teraz wchodzić w personalny wybór szefa Platformy, uważają - mam wiele takich sygnałów - że to skomplikowałoby sytuację wewnętrzną i wpłynęło na skuteczność rządu, przygotowań naszych do wyborów następnych prezydenckich i parlamentarnych, to ja przyjmuję te argumenty. Ja nie jestem kamikadze, (...) potrafię też korygować swe stanowisko - zaznaczył.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu Schetyna mówił, że wystartuje w wewnętrznych wyborach w PO, które - jego zdaniem - powinny się odbyć w ciągu kilku miesięcy. Jak dodawał, rok temu nie kandydował w wyborach na szefa partii przeciwko Donaldowi Tuskowi, bo - według niego - doprowadziłoby to do podziałów w Platformie i konfliktów, a teraz - po wyjeździe Tuska do Brukseli - sytuacja się zmieniła.

Pod koniec sierpnia Tusk został wybrany na szefa Rady Europejskiej. Obejmie tę funkcję 1 grudnia. Do tego czasu Tusk ma być szefem partii, potem zrezygnuje.

Schetyna pytany był również w środę czy - w kontekście tworzenia nowego rządu - otrzymał jakąś propozycję. - Nie dostałem, nie rozmawiajmy jeszcze o propozycjach - odpowiedział. Dopytywany, czy rozmawiał z Kopacz w ostatnich dniach, potwierdził.

- Tak, bo uważamy, że to jest ważny czas dla Polski i dla Platformy - zbudowanie takiego wariantu, i tak rozumiem inicjatywę i zaangażowanie marszałek Kopacz - że ona chce połączyć te wszystkie temperamenty, nie chcę mówić frakcje - żeby wszyscy się pomieścili, by było takie przekonanie, że ten nowy rząd jednak oddaje to wszystko, co jest najlepsze w Platformie - powiedział.

W piątek rano desygnowana na premiera Ewa Kopacz ma przedstawić skład rządu; dzień wcześniej wieczorem pozna go prezydent Bronisław Komorowski. Rząd z Ewą Kopacz na czele ma być powołany 22 września. 1 października premier ma wygłosić w Sejmie expose.

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Schetyna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy