Sędzia na telefon? Miał prosić o instrukcje, czy przyspieszać sprawę Marcina P.

Gdańska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo ws. rozmowy telefonicznej, w której osoba podająca się za urzędnika z kancelarii premiera miała ustalać z prezesem gdańskiego sądu okręgowego szczegóły związane m.in. ze sprawami sądowymi dot. Amber Gold. Minister sprawiedliwości powiedział dzisiaj, że opowiada się za odwołaniem z funkcji i oczekuje postępowania dyscyplinarnego wobec prezesa sądu Ryszarda Milewskiego.

- Nie przesądzam, czy treść tego nagrania jest w 100 proc. wierna, ale padają z ust pana prezesa Milewskiego takie sformułowania, które nie tylko jako ministra sprawiedliwości, ale przede wszystkim jako obywatela oburzają do żywego. Nie może być zgody na to, by w polskich sądach pracowali ludzie, którzy gotowi są przyjmować zlecenia polityczne - powiedział podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Podkreślił, że wszystko to sprawia, że stracił zaufanie do Milewskiego.

Reklama

Gowin, pytany, czy kontaktował się z prezesem sądu, powiedział: "Prezes Milewski wczoraj poinformował mnie, że w ubiegłym tygodniu odbył dwie takie rozmowy oraz otrzymał jeden faks, rzekomo z kancelarii premiera, ale to była prowokacja dziennikarska".

Jak podkreślił, prezes sądu przedstawiał przebieg rozmowy w inny sposób niż jak to wyłania się z nagrania. Dał dziennikarzom pod rozwagę fakt, że Milewski dopiero po tygodniu opowiedział o zdarzeniu jemu oraz swojej przełożonej prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Zawiadomienie złożył sam Milewski

Postępowanie gdańskiej prokuratury zostało wszczęte 11 września na skutek zawiadomienia, które dzień wcześniej złożył sam prezes gdańskiego sądu okręgowego. Szef sądu złożył już zeznania w tej sprawie.

Jak wyjaśniła rzeczniczka prokuratury okręgowej Grażyna Wawryniuk, na razie postępowanie prowadzone jest pod kątem powoływania się - dla uzyskania korzyści - na wpływy w różnego rodzaju instytucjach państwowych. Wawryniuk odmówiła podania bardziej szczegółowych informacji dotyczących treści rozmowy, której dotyczyło zawiadomienie oraz zeznań prezesa sądu.

W imieniu prezesa Sądu Okręgowego w czwartek rzecznik prasowy gdańskiego sądu, Tomasz Adamski powiedział dziennikarzom, że "publikowane nagranie jest fragmentem większej całości, a całe zdarzenie zostało zmanipulowane". Podkreślił, że w związku z prowadzonymi czynnościami prezes sądu nie może udzielać więcej informacji na ten temat. Jak ustalił reporter RMF FM Marek Balawajder, prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku zapowiedział, że poda się do dymisji.

Po prowokacji w Sądzie Okręgowym w Gdańsku:

TVN24/x-news

Zaczęło się od telefonu z instrukcjami

O sprawie poinformowała w czwartek "Gazeta Polska Codziennie". Jak podała, 6 września do prezesa sądu okręgowego w Gdańsku zadzwonił człowiek, który przedstawił się jako urzędnik z kancelarii Donalda Tuska. W rozmowie tej szef sądu miał prosić o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. zażalenia na aresztowanie Marcina P., prezesa Amber Gold.

Osoba, która przedstawiła się jako urzędnik z kancelarii premiera, miała też - jak napisała gazeta, pytać o sędziów, którzy będą zajmowali się rozpatrzeniem zażalenia. W trakcie rozmowy poruszano też sprawę kontroli, którą zarządził w gdańskim sądzie okręgowym minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Prezes sądu miał też umówić się na spotkanie z premierem. Wstępnie wyznaczono datę 13 września.

Marcin P. wciąż w areszcie

Od początku lipca Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi śledztwo w sprawie działalności spółki Amber Gold. Dwa tygodnie temu śledczy postawili prezesowi tej spółki Marcinowi P. zarzut oszustwa na znaczną kwotę. Decyzją sądu rejonowego 30 sierpnia prezes Amber Gold został aresztowany.

Przed założeniem spółki Amber Gold Marcin P. był kilkakrotnie karany za różnego rodzaju przestępstwa, w tym gospodarcze i finansowe.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin zlecił prezesom gdańskich sądów apelacyjnego i okręgowego wewnętrzną kontrolę dotychczasowych postępowań sądowych dotyczących P.

Niezadowolony z wyników kontroli przeprowadzonej przez prezesa gdańskiego sądu okręgowego Gowin zlecił ponowną kontrolę: rozpoczęła się ona 11 i potrwa do 20 września, prowadzą ją sędziowie z Poznania.

- Jednym z motywów mojej decyzji jest fakt zbyt dużego zbliżenia osób pracujących w sądzie z lokalnymi politykami - powiedział dzisiaj Gowin.

Gowin o aferze w gdańskim Sądzie Okręgowy:/b>

TVN24/x-news

Interesuje cię sprawa Amber Gold? Kliknij, żeby włączyć powiadomienia o najświeższych informacjach na ten temat

Raport specjalny serwisu BIZNES ws. Amber Gold

INTERIA360: Bajka o Amber Gold

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Gowin | sędzia | Amber Gold | afera

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje