Sejm: PiS chce odrzucenia projektu o uzgodnieniu płci

Stworzenie odrębnej procedury sądowej dla osób, u których występuje niezgodność między tożsamością płciową a płcią metrykalną przewiduje projekt ustawy o uzgodnieniu płci. Podczas sejmowej debaty o jego odrzucenie wnioskował PiS. Za dalszymi pracami opowiedziały się PO i SLD.

Projekt przygotowany został przez Twój Ruch. Jak podkreśliła w imieniu wnioskodawców Anna Grodzka, jest to próba kompletnego uregulowania prawnego sytuacji osób transpłciowych.

Reklama

Zwróciła uwagę, że obecnie podstawą działania organów państwa w tym zakresie są zasady, które wykształciło orzecznictwo Sądu Najwyższego. - Ta procedura odbywa się w Polsce wciąż bez poszanowania godności człowieka i naraża osoby transpłciowe na wiele upokorzeń  - mówiła. Dodała, że zwłaszcza konieczność pozywania własnych rodziców w sprawie ustalenia płci rodzi zbędne emocjonalne koszty, które w procesie zmiany płci i tak są niezwykle wysokie. 

Grodzka podkreślała, że rozbieżność między płcią metrykalną a tożsamością płciową, życie wbrew własnej psychicznej tożsamości płciowej i wynikających z niej potrzebom, staje się dla wielu osób udręką popychającą do prób samobójczych, samookaleczenia lub głębokiej depresji. Zaznaczyła, że nie istnieją żadne akceptowalne naukowo, psychologiczne czy farmakologiczne metody zmiany tożsamości płciowej, dostosowujące je do płci metrykalnej. Jedyną skuteczną, uznaną przez świat nauki metodą jest korekta płci społecznej i prawnej z tożsamością płciową oraz uzyskanie wizerunku odpowiedniego dla płci odczuwanej psychicznie.

"Ważne jest, by umożliwić przeprowadzenie korekty płci"

Jak tłumaczyła Grodzka, ważne jest, by umożliwić przeprowadzenie korekty płci możliwie wcześnie, w okresie dojrzewania, ale nie wcześniej niż istnieje możliwość ustalenia metodami psychologicznymi i psychiatrycznymi faktycznej tożsamości płciowej.

W sytuacji, gdy płeć genitalna dziecka nie może być jednoznacznie określona lub dziecko posiada cechy genitalne obu płci, projekt proponuje ustalenie tej granicy na wiek 13 lat. Grodzka przekonywała, że w takich przypadkach nieodwracalne zabiegi medyczne, zmierzające do ukształtowania cech płciowych dziecka powinny zostać zakazane ze względów racjonalnych i humanitarnych. Obecnie - jak mówiła - takie osoby często operowane są w niemowlęctwie, zanim pojawia się szansa na stwierdzenie, jaką wykazują tożsamość płciową.

Natomiast w przypadku osób, u których w niemowlęctwie nie było wątpliwości co do określenia płci prawnej, a które w okresie dojrzewania płciowego przejawiają utrwaloną tożsamość płciową odmienną od przypisanej im płci metrykalnej projekt proponuje ustalenie tej granicy wieku na 16 lat. W obu przypadkach warunkami prawnego ustalenia płci takiego dziecka ma być jego wola, dwie niezależne opinie specjalistów i zgoda rodziców, opiekunów prawnych lub sądu rodzinnego w sytuacji ich braku.

"Najbardziej szokujący zapis"

Za skierowaniem projektu do dalszych prac opowiedziały się PO i SLD. Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO) nie ulega wątpliwości, że ustawa jest potrzebna, jednak wiele jej zapisów wymaga doprecyzowania. Marek Balt (SLD) uznał, że przyczyni się ona do rozwiązania "dramatycznych problemów" ludzi, którzy nie mogą żyć w zgodzie z własną tożsamością płciową. Wyraził nadzieję na "jak najszybsze uchwalenie jej w proponowanym brzmieniu".

Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu zgłosiła w imieniu swojego klubu Elżbieta Rafalska (PiS). W jej opinii jest on rażąco sprzeczny z konstytucją, poważnie narusza porządek prawny i medyczny, jego dalsze procedowanie kompromitowałoby wysoką izbę. Zapis, w myśl którego "o swojej płci ma decydować 13-latek" uznała za "najbardziej szokujący". 

Franciszek Stefaniuk (PSL) przyznał, że temat jest bardzo trudny. - I tu należy się pełne zrozumienie i szacunek  - podkreślił. Uznał jednak, że projekt budzi zbyt wiele wątpliwości natury prawnej. Poinformował, że jego klub zostawia posłom dowolność rozstrzygania w tej kwestii. W debacie nie wziął udziału przedstawiciel SP.

MS przygotowało założenia do ustawy o korekcie płci

Wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń uznał, że projektem powinna zająć się specjalna podkomisja złożona z posłów z komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz zdrowia. Dodał, że jeśli tak się stanie, jego resort deklaruje "daleko idącą współpracę".

Podkreślił, że projekt nie jest doskonały, ale należy nad nim pracować. Zaznaczył, że problem jest doniosły i dotyczy przyrodzonej godności człowieka. - Nie wiem, skąd pani Rafalska wzięła te uwagi o niezgodności projektu z konstytucją. Pewne wartości nigdy nie mogą stać wyżej od godności człowieka, to jest naczelna zasada, z tej naczelnej zasady wywodzimy pozostałe prawa człowieka  - dodał.

Poinformował, że MS przygotowało założenia do ustawy o korekcie płci, które w tym tygodniu będą przekazane środowiskom osób transseksualnych, które mają się do nich ustosunkować.

Głosowanie w sprawie wniosku o odrzucenie projektu planowane w piątkowym bloku głosowań. 

Dowiedz się więcej na temat: Sejm RP | burza | projekt | Prawo i Sprawiedliwość | Elżbieta Rafalska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje