Sikorski: Nie ma sensu prosić o pomoc prezydenta

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że przyszłotygodniowe spotkanie Rady Europejskiej jest "rutynowe" i "w sprawach rządowych". W jego ocenie, nie ma więc powodu, aby tym razem prosić o pomoc prezydenta.

- Będziemy mieli do czynienia z rutynową Radą Europejską, na której będą omawiane sprawy z zakresu działania rządu, z zakresu działania ministra spraw wewnętrznych, np. dotyczące azylu i migracji, a w szczególności z zakresu pakietu klimatycznego - powiedział Sikorski w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Jak dodał, pakiet klimatyczny jest "sprawą o absolutnie kluczowym znaczeniu dla polskiej gospodarki".

Reklama

- To będzie rutynowe spotkanie Rady Europejskiej w sprawach rządowych. Rząd będzie się tym zajmował, nie ma więc powodu, aby tym razem prosić o pomoc pana prezydenta - zaznaczył minister.

Zdaniem szefa dyplomacji, pakiet przyjęty w kształcie, na który zgodził się prezydent w marcu 2007 roku "byłby dla Polski zabójczy", gdyż byłoby "to dodatkowe kilkadziesiąt miliardów euro obciążeń dla polskiej gospodarki". - Do tego nie możemy dopuścić - podkreślił Sikorski.

- My w tej chwili bardzo intensywnie zabiegamy, aby zmienić to, na co zgodził się pan prezydent i aby polscy konsumenci nie płacili kilkaset procent więcej za prąd; to jest kwestia kluczowa dla naszych kopalń, dla naszych elektrowni, dla naszych konsumentów - mówił minister.

Według niego, prezydent zgodził się na pakiet klimatyczny w zamian za zapis w Traktacie Lizbońskim dotyczący systemu pierwiastkowego liczenia głosów, którego - jak dodał minister - ostatecznie nie uzyskał. "Uzyskał Joaninę (dotyczy sposobu podejmowania decyzji w UE - PAP), która jest korzystna dla naszego zachodniego sąsiada, a więc uzyskał coś, co jest korzystne dla Niemiec w zamian za coś, co jest niekorzystne dla Polski" - ocenił Sikorski.

Jego zdaniem, "to się po prostu nie może powtórzyć".

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Polska ma - po Estonii - najwyższy w Europie udział węgla w bilansie energetycznym, gdyż 96 proc. naszej energii elektrycznej jest generowanej z węgla.

Wobec tego - zdaniem ministra - wprowadzenie wysokich opłat za spalanie węgla jest wyjątkowo niekorzystne dla naszego kraju. - A więc główny ciężar dostosowania się całej Europy do zaostrzonych standardów ochrony klimatu, z którymi się zgadzamy, spadłby na Polskę - podkreślił Sikorski.

Jak zaznaczył, trzeba stworzyć "takie mechanizmy, które złagodzą ten ciężar", które spowodują, że koszty dostosowania się do lepszych standardów ochrony klimatu będą ponoszone solidarnie przez całą Europę. Według ministra, propozycja Komisji Europejskiej, na którą zgodził się prezydent, byłaby "bardzo poważnym ciosem w konkurencyjność polskiej gospodarki i w standard życia Polaków".

- To są zbyt poważne sprawy, aby tutaj można dopuścić do kolejnej porażki - podkreślił szef MSZ.

Pakiet klimatyczno-energetyczny ma pozwolić UE na redukcję emisji CO2 o 20 proc. do 2020 r. w porównaniu z rokiem 1990. Polska i siedem innych wschodnioeuropejskich państw UE wskazują, że planowane przez Unię ograniczenia emisji dwutlenku węgla spowodują wzrost cen energii i negatywnie wpłyną na wzrost gospodarczy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: pakiet | minister | prezydent | Radosław Sikorski | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy