Sikorski: Zarzuty o antysemityzm ws. uboju były zupełnie nieuprawnione

Formułowane wobec Polski zarzuty o antysemityzm w związku z odrzuceniem przez Sejm projektu o uboju rytualnym były zupełnie nieuprawnione - podkreśla szef MSZ Radosław Sikorski. W Sejmie oś podziału przebiegała nie w oparciu o kwestie religijne - argumentuje.

 - Sprawa jest oczywiście przedmiotem lobbingu i to po obu stronach i mam wrażenie, że to nieporozumienie, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich kilkudziesięciu godzinach zaczyna się wyjaśniać, że do społeczności żydowskiej za granicą dociera, że to nie jest tak, że parlament zakazał zupełnie pozyskiwania koszernego mięsa - mówił Sikorski w czwartek wieczorem w TVN24.

Reklama

Jak dodał, wedle opinii prawnych, którymi dysponuje, ustawa o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich "nadal zezwala na pozyskiwanie mięsa do celów religijnych".

Minister pytany czy projekt rządowy ws. uboju rytualnego był na jakimkolwiek etapie konsultowany przez MSZ, odpowiedział, że stanowisko naczelnego rabina Polski było jasne.  - Przypominam, że rząd zaprezentował i głosował za ustawą, która umożliwiała także przemysłowy ubój rytualny - wskazał.  

"Zarzuty o antysemityzm nieuzasadnione"

Pytany o formułowane w związku z odrzuceniem projektu zarzuty o antysemityzm, Sikorski podkreślił: "One były zupełnie nieuprawnione, bo (...) w Sejmie oś podziału była pomiędzy tymi, którzy, tak jak nasz koalicjant, są szczególnie uwrażliwieni na miejsca pracy w rolnictwie, a ludźmi uwrażliwionymi na prawa zwierząt, a nie kwestie religii. Więc to było nieuprawnione i ryzykowne też dla np. Izraela, bo przecież tam też obowiązują prawa, które są niedogodne dla ludzi innych wyznań, chociażby brak ślubów cywilnych, ale my nie protestujemy w takich sprawach".  

W piątek Sejm odrzucił projekt dotyczący uboju rytualnego, który powstał po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r. TK orzekł, że rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 r., na podstawie którego dokonywany był tego rodzaju ubój, było sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją.

Tuż po tej decyzji Amerykański Komitet Żydowski (AJC) i działająca w USA żydowska Liga Przeciw Zniesławieniom (ADL) skrytykowały głosowanie Sejmu.

W komunikacie AJC podkreślono, że zdaniem polskich przywódców żydowskich za taki wynik głosowania w Sejmie odpowiadają "polityczne spory".  - Ale uważają oni, że przyczyniły się do tego także antyżydowskie nastroje wśród niektórych parlamentarzystów - dodano.

Z kolei dyrektor ADL Abraham F. Foxman wydał oświadczenie, w którym napisał m.in., że "większość polskich posłów dała polskiej społeczności żydowskiej trzy możliwości do wyboru: nie praktykujcie waszej religii, nie jedzcie mięsa albo nie mieszkajcie wśród nas". Foxman napisał też: "Nasze regularne sondaże postaw w Polsce pokazują stale wysoki poziom antysemityzmu; prawie połowa Polaków żywi wielorakie antyżydowskie uprzedzenia".

Ostre oświadczenie izraelskiego MSZ

W poniedziałek w sprawie decyzji Sejmu ambasador RP w Izraelu został zaproszony do tamtejszego MSZ.

Tego samego dnia w ostrym oświadczeniu izraelskie MSZ podkreśliło, że decyzja polskiego Sejmu odrzucająca ustawę umożliwiającą ubój rytualny w Polsce jest zupełnie nie do przyjęcia i "poważnie szkodzi próbie przywrócenia tu życia żydowskiego". W oświadczeniu jest też mowa o brutalnym ciosie wymierzonym w religijną tradycję narodu żydowskiego.

Z kolei w środę ambasador Izraela Zwi Raw-Ner rozmawiał w polskim MSZ na temat odrzucenia projektu.

W czwartek rabini i przedstawiciele społeczności żydowskiej w Europie uznali odrzucenie projektu za wstrząs i szok. Zapowiedzieli list do szefów KE i PE o wzmocnieniu przepisów UE w tym zakresie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy